31 grudnia 2013

10 Krakowski Bieg Sylwestrowy – relacja


Medal i róża fot. D.Szymborska
Jak zwykle cudowna atmosfera. Taka naprawdę fajna. Meta w innym miejscu niż w zeszłym roku. Ale po kolei. Punktualny start. Śmieszna sytuacja – pan zapytał się mnie za co byłam przebrana, a ja miałam na sobie worek z Berlina żeby nie zamarzać na starcie. Powiedziałam, że jestem śmietnikiem z Berlina. Pytający przyjął tą odpowiedź.

Na starcie trochę przepychanki – tego nie lubię.

Nabiegałam 5 miejsce w swojej kategorii wiekowej. Przyzwoicie. Wiadomo chciałabym dużo lepiej bo zawsze chce się pudła, ale poprawiłam się o 10 pozycji w stosunku do ubiegłego roku.

Na mecie medal, folijka i o mało bym dostała batonik. Jednak wolontariuszka sprawdziła, nie miałam naklejonego słoneczka to znaczy, że mam powyżej 16 lat. To dostałam różę zamiast czekoladowej przekąski.

Miłą niespodzianką było przeczytanie mojego nazwiska gdy wbiegałam na metę. To fajne uczucie, nawet jak prowadzący konferansjerkę powiedział: Do..coś tam Szymborska…

Brakowało trochę picia na mecie. W folijce do hotelu i miłe popływanie. I tym sposobem padam…
Mam trochę czasu na regenerację bo przecież dziś Sylwester!

Fajne zakończenie sezonu! Kolejny bieg już za rok.

W folijce fot. wolontariuszka

3 komentarze:

  1. A ja się wybieram na Bieg Noworoczny w Skaryszaku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chciałem pożegnać 2013 w Warszawie, niestety odwołali bieg sylwestrowy :(

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa