9 października 2014

Płynę, Jadę, Biegnę i lecę czyli recenzja nowej książki o triathlonie

Tak szybko mija podróż triathlon i Gancia - smaczne połączenie fot. D.Szymborska


Wydaje ci się, że dużo ćwiczysz? Myślisz o sobie jako o zawodniku? Chcesz stać na pudle? To przeczytaj co dwóch Brytyjczyków mówi o triathlonie! Chłopaki się naprawdę na tym znają.

Dawno nie czytałam takiej książki, przy której źle się czuję dlatego, że siedzę i czytam, a nie trenuję!

To co mnie ujęło w opowieści braci to, to, że o sukcesach w Mistrzostwach Świata, Olimpiadzie są tak naturalną koleją rzeczy jak wycieczka rowerowa dookoła jednego z hrabstw w Wielkiej Brytanii.

Książka nie pomaga ułożyć planu treningowego, nie daje rad, bo składa się z opowieści zawodników. Jeżeli chłopaki są naprawdę choć w połowie, w rzeczywistości podobni do tych jakim zostali przedstawieni w książce to chciałabym ich poznać!





Trudna miłość do sportu, łączenie nauki (jeden z nich zrobił licencjat z historii) z morderczymi treningami to właśnie jest w tej opowieści.

Więcej nie napiszę, bo to trochę tak jakby opowiedzieć komuś końcówkę filmu, albo puentę dowcipu. To trzeba zwyczajnie, samemu przeczytać!

A gdzie z tą książką doleciałam to będzie jutro!

Taką jesień to ja lubię fot. D.Szymborska



Płynę, Jadę, Biegnę. Autobiografia Mistrzów Triathlonu, Bezcenne wskazówki treningowe, Alistair i Jonathan Brownlee, Tom Fordyce, Wydawnictwo Ole, Warszawa 2014

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa