2 października 2014

Debiut na 10K – poradnik

Bieganie jesienią ma wiele uroku, startowanie w zawodach też fot. D.Szymborska


Zacznę od siebie. Pierwsze zwody na 10K…oj do dziś to pamiętam. Byłam pierwszą Polką na mecie. Pewnie dlatego, że bieg odbywał się na baskijskiej, nadmorskiej wsi. Startowali sami szybcy Baskowie i Baskijki. Był też jeden Amerykanin i ja. Jako jedyni nie mieliśmy specjalistycznych butów do biegania. Ja miałam takie sportowe, które nosiłam na co dzień, S. miał białe do koszykówki. I. który nas na ten bieg zaprosił zapomniał powiedzieć, że to bieg górski. Nic to. Radość na mecie była wielka, dostałam bluzeczkę z ośmiornicą, żele do smarowania, puszkę oliwek i kalmarów. Zaraz po biegu poszliśmy do restauracji – kurczak popijany rioją smakował wybornie.  Czas – z tego co pamiętam, a było to wieki temu, poniżej 60 minut. Nogi obtarte, uśmiech na długo. Szkoda, że medali nie dawali….

W niedzielę Biegnij Warszawo – dycha! Dla niektórych pierwsze zawody na takim dystansie, myślę, że dla wielu to może być pierwszy start. Powodów tylu ilu biegaczy, ale myślę, że moda, medal i bluzeczka Nike też zaważyły na wyborze tego biegu.  Oto lista porad dla debiutantów – wszystko wypróbowałam na sobie.




·      Odbierz pakiet startowy, sprawdź czy bluzeczka na ciebie pasuje, z reguły można ją wymienić – choć oczywiście w regulaminie jest napisane, że nie ale często wolontariusze są wyrozumiali, dużo można załatwić uśmiechem. Jeżeli jesteś alergikiem to upierz koszulkę przed biegiem,

·      Zaplanuj dojazd na start biegu. Naprawdę to bardzo ważne, pamiętam, że w 2006 biegłam od tunelu przy Wiśle na start, bo wydawało mi się, że autem podjadę bliżej. Teraz jak biegnie tyle ludzi, ulice będą pozamykane i można zapomnieć o zaparkowaniu w pobliżu startu. Komunikacja miejska – najlepsze rozwiązanie, ewentualnie taksówka – ale tylko jako dojazd do startu, z powrotem to nie zadziała – ulice będą dalej pozamykane (wiem z doświadczenia ile czekałam w zeszłym roku na taxi),

·      Bądź chwilę wcześniej przed startem, miej czas na pójście do łazienki, oddanie rzeczy do depozytu, i znów na pójście do łazienki,

·      Weź ze sobą: chusteczki higieniczne, wodę, telefon, pieniądze (w woreczku i w banknotach), bilet autobusowy. To wszystko zapakuj do specjalnej torebeczki – nie rób sobie obciachu biegnąc z telefonem w ręce!!!

·      Ustaw się w odpowiedniej strefie czasowej – to ważne, debiutantom zalecam dalsze strefy ale znowu nie sam koniec, przecież trenowałaś!

·      Biegnij najszybciej jak umiesz ale myśl o tym, że to nie 400m po stadionie, dlatego rozłóż siły na cały bieg.

·      Zdania są podzielone czy lepiej przejść do marszu czy biec w marszowym tempie – ja uważam, że lepiej przejść chwilę i wrócić do biegu. Inna sprawa, że jak przygotowywałeś się to wiesz, że nawet 60minut biegu ciągłego nie stanowi dla ciebie problemu,

·      Nie bój się podbiegu – to jakaś bariera w głowie wielu biegaczy, opowiadają niestworzone rzeczy co to złego im podbieg nie zrobił, wystarczy go przebiec i tyle,

·      Jeżeli na piątym kilometrze będzie woda, weź kubeczek i zrób 3 małe łyczki. To wystarczy! Nie potrzebujesz więcej wody na takim dystansie! Moim zdaniem zbędny jest bidon przy pasku czy inne sposoby noszenia ze sobą wody na trasie. Z drugiej strony wiem, że niektórym taki własny bidon daje poczucie bezpieczeństwa i dodaje mocy,

·      Uśmiechaj się do fotografów – chcesz mieć ładną pamiątkę, pamiętaj, że większość z nich robi zdjęcia tym bardziej oddalonym od siebie biegaczom, uśmiechaj się jak tylko zobaczysz fotografa a nie jak go mijasz,

·      Na mecie schyl głowę by ułatwić włożenie medalu wolontariuszowi, odbierz wodę i nie blokuj przejścia, selfie z medalem może poczekać 3 minuty a ty nie będziesz stała nikomu na drodze,

·      Napij się wody, porozciągaj się – to konieczne,


·      Odbierz rzeczy z depozytu i uśmiechaj się do końca dnia!

2 komentarze:

  1. A mogę coś jeszcze dodać? Przede wszystkim patrz pod nogi - wszędzie czyhają wystające studzienki, krawężniki, które pojawiają się "sadenli ałt of nołer", że o zwyczajowym chaosie w strefie wodopoju nie wspomnę. Można wywinąć niezłego orła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, niestety masz rację przy wodopoju łatwo o wywrotkę, warto przejść do marszu albo zwolnić na tyle by móc patrzeć pod nogi!

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa