31 października 2014

IZUMI Japanese Grill & Street Food

Mój dzisiejszy lunch fot. D.Szymborska


Uwielbiam zestawy lunchowe. Tak po prostu jak gdzieś jestem w porze obiadowej to na 90% zamawiam jakiś zestaw. Na 99% jak jestem w nowym miejscu i chcę je przetestować.

Zestawy mają to do siebie, że z racji niższej ceny są dużo częściej zamawiane – co w moim mniemaniu daje większą gwarancję świeżości. Dodatkowo w porze obiadowej z reguły „mi się śpieszy”, a na zestawy nie czeka się zbyt długo.

Dlatego w Izumi w Galerii Mokotów zamówiłam zestaw. Noodle Box. Ale za nim o samym jedzeniu to o miejscu. Doceniam pomysł architektów i projektantów wnętrz, siedząc przy długim barze, który otacza grill nie czułam się jak w centrum handlowym. Wśród gości dominowali obcokrajowcy. Było dużo Azjatów i Amerykanów.


Bardzo lubię siedzieć przy barze, to dla mnie ogromna frajda przyglądać się temu co się za nim dzieje. Tutaj cóż – otwarte szafki kuchenne pozwalały oglądać bałagan, albo syfon ze zlewozmywaku. Do tego panowie przy kuchni mocno na siebie warczeli więc o miłej atmosferze kucharzenie można było zapomnieć. Nie przeklinali ale było blisko. Do tego pomimo ślicznego wyciągu kuchennego noszę na sobie wciąż wspomnienia tego co było serwowane w barze, jednym słowem lepiej nie przychodzić tam w ciuchach, których nie planujemy tego samego dnia prać!


Od 10 do 16 jest promocja, do każdego zamówienia podawana jest zupa Miso. Jak promocja to promocja! Zupę dostałam. Oj jakie to było rozczarowanie. Uwielbiam zupy a ta była delikatnie mówiąc bardzo przeciętna.

Box za to był naprawdę smaczny. Makaron z batatów, szaszłyczki, sałatki, naprawdę dobre jedzenie, porcyjki małe ale to do siebie mają boxy – jest miejsce w pudełku ale żeby to była wielka porcja to nie. Kalmary były średnio smaczne bo gumiaste, za to w świetnej panierce.

I co? I sama nie wiem co, bo z jednej strony mi smakowało z drugiej chciałam czegoś więcej, z trzeciej za 36PLN z obsługą to nie można za dużo wymagać. Myślę, że przy jakiejś okazji jeszcze tam coś zjem, bo…mają jeszcze inne zestawy…albo może po prostu będę sobie zamawiać szaszłyczki z karty bo na tym to polega ten japoński grill.

Przy barze fot. D.Szymborska




1 komentarz:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa