8 stycznia 2015

Grapefruit/jogurt/banan

Pyszne ś


Dziś śniadanie z menu restauracyjnego. Teraz coraz bardziej popularne jest takie opisywanie dań – tylko składniki, te główne, przedzielone ukośnikiem. Trzeba się domyślać co się tak naprawdę zamówiło.




Znów ślicznie i pysznie fot. D.Szymborska


U mnie dziś grapefruit/jogurt/banan – wersja deser śniadaniowy. Trochę zabawy z obraniem grapefruita bo ja nie cierpię tej białej skórki oddzielającej cząsteczki owocu. Dlatego do mojego deseru trafia sam miąższ. To zresztą jest dużo przyjemniejsze w jedzeniu bo nie trzeba zębami oddzielać, ani niczego wypluwać – bo ja „białego” nie przełknę.


Za oknem śnieg ale dużo cieplej, zaledwie półtora stopnia poniżej zera. Co znaczy, że w sobotę i niedzielę – mój szalony biegowy weekend będę biegać po błocie w Falenicy i Lesie Młocińskim.

2 komentarze:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa