9 stycznia 2015

Małe-co-nie-co albo podwieczorek po prostu

Baaardzo zimny koktajl fot. D.Szymborska


Dieta, dieta….ehhh na razie wciąż jest smacznie. Głodna zbyt nie chodzę, siłę do treningów mam, więc na nic nie narzekam (zbyt bardzo). Na podwieczorek był koktajl. Z tych wytrawnych bo bez cukru, ale to jakoś mi specjalnie nie przeszkadza.

Do tego tak zimny, że mróz dochodził do mózgu. Oczywiście to odczucie, ale tak się mi się wydaje jak piję coś co jest bardzo, bardzo zimne.

Koktajl zrobiłam z mrożonych truskawek i jogurtu bez cukru. Ot tyle, a radości z podwieczorku dużo!

Zdania co do mrożonek są podzielone, tak jak nie kupuję tych z serii „na patelnie” albo jakieś inne gotowce, tak owoce i warzywa mi smakują. Wolę kupić truskawki, które były mrożone „w sezonie” niż te, które rosną o tej porze roku dzięki wiedzy ogrodników i chemików!

No i to niepokojące ale pociągające super zimno koktajlu! 10 sekund i podwieczorek przygotowany, jedzenie – łyżeczką – zajęło dużo więcej czasu bo deser był tak zimny, że nie dało się go zjeść od razu. Małe-co-nie-co a tak cieszy!


Teraz będę zbierać siły na weekend bo terminy się ponakładały i jak wszystko się uda to wystartuję w 4 zawodach i będę na jednej konferencji!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa