12 stycznia 2015

Mój pierwszy miting pływacki

Pierwsza w serii, piąta w K30 fot. J.


Wcześniej chodziłam jako kibic na zawody pływackie, teraz już się nauczyłam, że to nie zawody ale miting!

Pływać się zaczęłam uczyć w listopadzie 2013, wtedy zaczęłam przygotowania do startów triathlonowych.

W zeszłym roku stałam na trybunach, a w tym byłam na dole, w basenie. Komentator sportowy powiedziałby – cóż za emocje!!!

Krótkie dystanse (biegowe) to starty w podstawówce, potem było już dłużej, dłużej i jeszcze dłużej, kończąc na maratonie. Żadne tam mile, ściganie na jedno okrążenie na stadionie (400m), minimum 5K, a tak 10 do 21 to taki optymalny dystans by się wykazać siłą. A tutaj nagle 50m! Tylko, aż?!

Czego się nauczyłam po pierwszym starcie w mitingu pływackim?

Opanowanie i refleks, nad tym muszę pracować. Zawody mi się śniły, mój mózg przepracowywał stres w każdy możliwy sposób. Do tego doszło jeszcze zmęczenie po bieganiu. Tak, tak terminy się pokrywają i jednego dnia są Zimowe Biegi Górskie i mitingi pływackie. Mówi się trudno i daje się z siebie wszystko, choć w stresie, w którym startowałam, to wcale nie było takie łatwe.

Oto lista rzeczy nad którymi zamierzam pracować, do czasu kolejnego startu:


·      Skok ze słupka – ciekawa jestem ilu triathlonistów dobrze skacze?! Bo jak tak sobie porozmawiałam ze znajomymi to wychodzi, że niewielu….
·      Nawrót – o to jest wyzwanie. Po pierwsze dobre nawroty są potrzebne w czasie treningu po drugie są niezbędna w czasie zawodów,
·      Stres – zupełnie inny rodzaj niż ten biegowy czy triathlonowy. Wiem, że mam tylko sekundy, że nie będzie czasu na nadrabianie, jak coś zepsuję na początku to jak to się mówi „pozamiatane”, trzeba umieć się wyciszyć i maksymalnie skoncentrować. To nie jest tak, że na 15 kilometrze zacznę przyśpieszać, na 25 wezmę żel…ja mam metry a nie kilometry, sekundy a nie minuty…..


Nic to, mam życiówkę, teraz będę ją poprawiać! A że poprawić jestem w stanie duuużo to wiem, bo na treningach pływam szybciej. Tyle, że na treningach nie mam stresu, choć tym razem pan sędzia główny, które zadręczałam pytaniami był naprawdę wyrozumiały i wszystko mi tłumaczył!

1 komentarz:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa