22 stycznia 2015

Pekin Duck – miły obiad

Smażona fasolka z chilli i wieprzowiną fot. D.Szymborska


Lubię to miejsce na Szczęśliwcach, goście w strojach narciarskich nie wzbudzają tutaj sensacji.

Po szusowaniu (na ile to możliwe na igielicie przykrytym miejscami śniegiem) można pójść do włoskiej restauracji (przy samym wyciągu) albo na chińszczyznę do Pekin Duck, albo do Kręglickich – kuchnia grecka, a widziałam nowe miejsce z japońskim jedzeniem.  Nikt głodny po nartach nie będzie!

Pekin Duck się nie zmienia, co jest i zaletą i wadą. Chciałabym jakieś nowe dania w menu, a tu zniknęły zestawy dla dwóch osób, coś co lubię najbardziej – taki zestaw pozwala spróbować kilku dań, a przecież właśnie o to chodzi w chińskim jedzeniu – dużo półmisków, dużo smaków i zapachów.



Obiad bez zupy? Nie dla mnie! fot. D.Szymborska


Dziś zjadłam fasolkę z wieprzowiną i zupę pikantno-kwaśną, popiłam zielona herbatą. Było smacznie, ale tylko smacznie, a ja bym chciała czegoś więcej. Ceny wysokie. Jedzenie dobrej jakości, jednak dziś brakowało, tego czegoś….. J. zamówił kurczaka Gongbao z orzeszkami ziemnymi, chyba lepie wybrał niż ja….


Myślę, że czas poszukać innej chińskiej restauracji, albo odczekać jeden sezon narciarski i przyjść do Pekin Duck w 2016….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa