19 stycznia 2015

Noworoczne postanowienia i jak zadbać o siebie

Biegając oglądam sporty zimowe, na żywo, w powtórkach....robię się ekspertem "od skoków" fot. D.Szymborska

Na siłowni tłok. Większość to nowe osoby, chodzą̨ z trenerem osobistym, który pokazuje im maszyny, układa plan treningowy. Wynik noworocznych postanowień́ to wykupiona karta członkowska na siłownie. Umowa często na 12 miesięcy, bo pani sprzedająca przekonała, że taniej, że specjalna oferta. Ona dostała prowizję, a on albo ona śliczną, nową kartę̨ do portfela. Będzie obok karty kredytowej ładnie wyglądać́. Może czasem przez przypadek wypaść́ przy znajomych, po to by powiedzieć́ zdanie: ach co bym zrobił bez mojej karty na siłkę? Albo: oj zapłakałabym się bez czwartkowych zajęć z zumby.
Rzeczywistość następnych 11 miesięcy pokaże, czy to był słomiany zapał czy super zainwestowane pieniądze w swoje własne zdrowie. Teraz to już może być po fakcie, bo karta ślicznie wystaje z portfelowej kieszonki, ale lepiej by było się przebadać przed rozpoczęciem treningów. Serio. Brzmi nudno, medycznie, ale, tak po prostu trzeba!
Wiele razy pisałam, bo blog ma już wiele lat, o tym jak robię sobie badania krwi. Mimo, że strasznie panikuję, nie cierpię to chodzę „się kłóć” po to by sprawdzić co się dzieje w moim organizmie. Pisząc to uświadomiłam sobie, że właśnie mija ponad 3 miesiące od ostatnich badań. Nic to, trzeba będzie się zarejestrować i bez śniadania pomknąć do poradni. Badanie krwi pozwala dowiedzieć się czy nie mam „braków”, intensywny trening potrafi (mimo dobrego odżywiania) do anemii, nie wspominając o elektrolitach, które „się” wypłukują. Do tego dochodzi ogólny obraz stanu naszej krwi. Jedno kłucie, a badań tyle.
Dla tych co dopiero się na siłownie zapisali, a wcześniej nie ćwiczyli zbyt intensywnie, lub bardziej dosadnie sport oglądali tylko z kanapy informacja – trzeba się zbadać przed trenowaniem na poważnie. Badanie krwi to podstawa, ale może nie wystarczyć.

Trzeba zacząć od wizyty u lekarza, najlepiej by było wybrać się do lekarza sportowego, ale to często ciężkie zadanie i terminy tak odległe, że karnet na siłownie się przedatuje a my wciąż będziemy czekać w kolejce.
Dlatego można zacząć od kilku badań, które na pewno się przydadzą, i jak to się mówi – nie zaszkodzą.
Badanie krwi – morfologia, elektrolity, dla dziewczyn łykających tabletki antykoncepcyjne – próby wątrobowe, dla wszystkich cholesterol i glukoza. Z powodu tej glukozy trzeba na badania przyjść bez śniadania.
Pomiar ciśnienia – co innego pulsometr, który używamy na co dzień (zegarek z paskiem albo pomiar w nadgarstku), co innego klasyczne zmierzenie ciśnienia w gabinecie zabiegowym. Warto to badanie zrobić u pielęgniarki. Wiadomo, babcia, ciocia mają swoje aparaty, mierzą codziennie, zapisują, ale ich ciśnieniomierze mogą być źle skalibrowane, w efekcie takie badanie nie będzie wiarygodne. A zresztą jak już robimy badanie krwi to i ciśnienie można zmierzyć.
EKG czyli najprostsze badanie serca. Po to by sprawdzić czy nie nasza „pompa” dobrze pracuje i czy podejmując, jak to lekarze mówią, aktywność fizyczną jesteśmy do tego
zdolni i nie ma przeciwskazań. Prawidłowe EKG – oznacza, że możemy uprawiać sport. EKG budzące wątpliwości to kolejne badania na które skieruje nas lekarz.
Jeżeli natomiast podejrzewamy, że w naszym organizmie dzieje się coś złego, na przykład zdarza się nam, drętwienie rąk albo nóg w czasie snu, może oznaczać, że z naszymi naczyniami krwionośnymi jest „coś nie tak”. By dowiedzieć się w czym tkwi przyczyna, warto wykonać USG Dopplera. Tak jak EKG jest to bezbolesne badanie, nieinwazyjne. Doppler był fizykiem, który zajmował się zmianami częstotliwości zmiany gal, a właśnie to wykorzystuje ultrasonograf. Stąd nazwa badania. USG Dopplera polega na tym, że głowicą aparatu ultrasonograficznego bada się to jak odbija się fala od krwi, która płynie do głowicy aparatu. Tym sposobem można wykryć nieprawidłowości. Dodatkowo tak zwanym Dopplerem można zbadać narządy płciowe, lekarze dzięki temu mogą wykryć przyczyny zaburzeń wzwodu, jeżeli oczywiście pacjent ma z nim problemy.
Jest jeszcze wiele innych badań, na które można dostać skierowanie od lekarza. Jednak nie popadajmy w hipochondrię, podstawowe badania wystarczą. Jeżeli wyniki są dobre to możemy na nich poprzestać. Jeżeli „coś” odbiega od normy to wtedy lekarz skieruje nas na kolejne badania. Najważniejsze jest to by zrobić badania!
A wtedy pozostaje już tylko/aż 11 spokojnych, treningowych miesięcy, przez które będziemy mogli wykorzystywać kartę członkowską siłowniowego klubu. Sprzętu starczy dla wszystkich, a jak jest tak tłocznie jak teraz, w styczniu, to i rywalizacja większa i atmosfera przyjemniejsza. Czasem trzeba poczekać w kolejce ale jest z kim porozmawiać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa