28 listopada 2013

Omlet ze wszystkim czyli jak nie schudnąć… chudnąc

Omlet co dochodził w piekarniku fot. D.Szymborska
Z pływaniem to jest tak, że bardzo mi się podoba, że jest bardzo męczące….no i co też bardzo ważne po wyjściu z basenu jestem taaaka głodna. Perspektywa biegania 10K w deszczu nie jest zbyt atrakcyjna gdy już swoje się napływało. Na głodno nie da radę. To co? Omlet oczywiście. Z dwóch powodów – jajka zawsze są w lodówce, a po drugie bo wiem, że tym się najem!

Z tych chudnięciem to obecnie jest ciekawie….to znaczy, że są efekty bez zmniejszenia ilości zjadanych rzeczy. Inna sprawa, że na przykład w zeszłym tygodniu miałam 9 treningów….co w moich tylko biegowych przygotowaniach zdarzało się bardzo rzadko.

Omlet w wersji de lux był z: mozzarellą, pomidorkami koktajlowymi i poszarpaną szynką. Pycha! Oczywiście dopiekany na żelaznej patelni w piekarniku…..ehh jak to opisuję to już bym zjadła drugi…. 

Omlet fot. D.Szymborska

10 komentarzy:

  1. dokładnie coś podobnego pojawiło się ostatnio w mojej kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwestii patelni czy omletu?:)

      Usuń
    2. uwielbiam omlety, unikam jednak szynki, chyba, ze z pewnego źródła (od znajomych, kórzy sami robia takie smakowitości), bo to co można kupić w sklepach, bez wyjątku jest świństwem. Kozi ser+ pomidory, mozzarella+ bazylia+ pomidory, łosoś wędzony i szparagi, suszone pomidory i świeży szpinak- omlet to nieskończona baza pomysłow:)

      Usuń
    3. eee to ja dziś tyle rzeczy to w lodówce nie miałam….

      Usuń
  2. Jest Moc! A z tym bieganiem w deszczu i ogólnie jeśli chodzi o warunki pogodowe, to jak mawia mój Sz.: im gorzej, tym lepiej. Motywacja własnego chłopa - bezcenna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że pobiegam….ale mogłoby przestać padać….tak zwyczajnie z dobroci….dla biegaczki:)

      Usuń
  3. jedno z moich ulubionych śniadań! dorzuciłabym jeszcze jakiegoś zielska (przypraw) i mmm... : )

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubię takie omlety.
    z żółtym serem też są pycha,chociaż już mniej zdrowe.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. omlet dobry, choć jestem omletową fajtłapą, aż mi wstyd :D
    może jutro rano narychtuję taki przed treningiem, o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, uwielbiam słowo "narychtować" :D.

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa