12 listopada 2013

Triathlon – rowerem i biegiem

Po lewej rowerowo, po prawej biegowo fot. D.Szymborska
Dziś pod domem. Panowie na budowie: „O lala na rowerku zapierdala”.

Po godzinie: „O lala wraca do domku”

Po 10 minutach: „Ty patrz lala teraz biega”


Cóż tak w skrócie skomentowany przez niewychowanych panów robotników wyglądał mój trening. Tylko nie „lala”!!! Cała reszta się zgadza.

Trenuję. Jestem szczęśliwa. Gdy wydawało mi się, że treningi biegowe są meczące, to teraz z perspektywy czasu już wiem, że owszem są męczące ale są na przykład dużo bardziej męczące gdy biega się po wcześniejszej jeździe rowerem.

Wnioski z dzisiejszego treningu – muszę sobie kupić dłuższe spodnie na rower bo jest zimno….


Na razie uczę się tego jak się ubierać na rower. Tak jak zbieganiem mam już wszystko przećwiczone. Nie zapacam się na śmierć i nie marznę, tak z rowerem to wieczny eksperyment (na razie). To czego już się nauczyłam to, to, że bez rękawiczek się nie wychodzi, że buff się przydaje….uczę się….

3 komentarze:

  1. Pupa, pupa, ostroznie z pupa. Otarcia to zmora. Jesli rajtki z wkladka nie wypala, to podwojna warstwa materialu pomoze- dluzsze spodnie i szorty sa dobrym duetem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam takie spodenki w których wyglądam zgrabnie inaczej….z poduszeczką:) tyle, że mają krótkie nogawki…i zimno:(

      Usuń
  2. A plecki? Dbasz o plecy - korzonki, nerki, itd?

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa