14 listopada 2013

Omlet przetrwania

Omlet przetrwania fot. D.Szymborska

Czasem jest tak jak w reklamach. Człowiek wpada do kuchni bo MUSI coś zjeść. TERAZ. Nie za półtorej godziny ślicznie podany obiad ale posiłek przetrwania!

U mnie w takich wypadkach prawie zawsze pada na omlet. Bo a) mega szybki b) białkowy albo nie c) z dodatkami albo nie d) nie dużo zmywania. Z tego wynika, że omlet nie ma żadnych minusów. Ano nie ma. A odkąd mam patelnię na której mogę dopiekać omlet w piekarniku to już w ogóle jestem omletomaniaczką.

Dziś omlet z 3 jajek, od wybieganej kury, do tego kawałeczki sera ementaler (żeby się tak fajnie stopiły). Omlet „dochodził” w piekarniku, przełożony sosem z tuńczykiem, zeszkloną cebulą, oliwkami…czyli czymś co świetnie nadaje się do makaronu ale do omletu pasuje również. Do tego świeże oregano i pomidorki koktajlowe.


I co? Przetrwałam!!!

2 komentarze:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa