3 listopada 2013

Domowy grzaniec – sprawdzony przepis


Mój domowy grzaniec fot. D.Szymborska

Gotowce dla mnie są dla mnie niepijalne. Wcześniej kupowałam gotowy set w M&S ale w tym roku jeszcze nie ma. Mówi się trudno i wyciąga się swoje przyprawy. 

Wino czerwone zdecydowanie poniżej trzech dych. La Bicicletta, Sangiovese Marche, 20012 z Mocaro. Normalnie w temperaturze pokojowej to bym tego wina nie wypiła. Jednak z przyprawami: laska wanilii, szczypta przyprawy do piernika, cukier palmowy, goździki, i pół pomarańczy – efekt rewelacyjny. Świetny orzeźwiający, niezbyt słodki grzaniec. Idealny na tą pogodę co się zrobiła! 

Ważne by wina nie zagotować tylko podgrzewać na, jak to się mówi małym ogniu. Do tego mój ulubiony kubeczek, pamiątka z Berlina. Na Potsdamer Platz zimą są festyny. Można kupić wino grzane, kaucja za kubek wynosi 2E. I właśnie taki  za „cwaj ojro” kubeczek jest tym moim ulubionym do grzańca. Pojemność – 0.2 – też idealna. Smak świetny. Z takim grzańcem to można spędzać wieczór….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa