27 listopada 2013

Badania krwi dla biegaczy

AAA tak się boję (zawsze, co 3 miesiące) fot. D.Szymborska

Nie cierpię. Po prostu nie cierpię badań krwi. Ale, grzecznie na nie chodzę. Drażnią mnie panie w ciąży, które z dumą wypinają brzuchy, trzymają na nich w złączonych dłoniach słoiczek z moczem. Bleeee. Są takie z siebie zadowolone, z miną krowy siedzą i wpatrują się w drzwi gabinetu. Wygląda na to, że krew badają tylko ciężarne i ja. Siedzę sobie z boku, panikuję lekko. Nie dla mnie zostanie honorowym dawcą krwi. Zawsze tak się denerwuje na badaniach, że krew nie chce mi lecieć. Już nie mdleje. Więc jest postęp.

A po co się tak badam? Bo, że nie jestem hipochondryczką to raczej oczywiste! Ano po to by wiedzieć co się w moim organizmie dzieje. A dowiedzieć można się łatwo, wystarczy pójść na badanie krwi i zbadać co następuje: morfologię  (Leukocyty, Erytrocyty, Hemoglobina, Hematokryt, MCV, MCH, MCHC, Płytki krwi, RDW-CV, PDW, MPV, P-LCR, Neutrofile, Limfocyty, Monocyty, Eozynofile, Bazofile, Neutrofile) i minerały: Sód, Potas, Magnez.

Z reguły już tego samego dnia mogę sprawdzić jakie mam wyniki. Uff nie ma flagi czyli wszystko w normie. To nie ma wymówek trzeba grzecznie i starannie trenować!!!

3 komentarze:

  1. Pewnie Ciebie też biorą za "swoją", tylko taką jeszcze niewidoczną :c).

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio chciałam oddać krew i zrobiło mi się słabo.. ;<

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa