19 marca 2014

Bieganie – bez zobowiązań

Konie - Wyścigi - Warszawa fot. D.Szymborska
Bez uruchamiania stopera, bez trzymania tempa, bez ćwiczeń. Tak po prostu biec...

Dziś miałam swobodne wybieganie. Sceneria może nie najpiękniejsza bo zamiast lasu - asfalt, zamiast uciekającej sarenki - motocyklista uczący się jeździć. Ale… było naprawdę wiosennie, przyjemnie. Przebiegłam, no właśnie mogę powiedzieć, napisać tylko w przybliżeniu bo nie mierzyłam dystansu, około 12K.

Czasem taki trening jest ogromnie odświerzający. Radość z biegania jeszcze większa. „Bez napinki” a pomimo wszystko z planem. Dalej się uśmiecham, a do domu wróciłam kilka godzin temu.


Właśnie o to chodzi w treningach – mają dawać radość. Nie sądzę, żebym zrobiła dziś dobre rytmy czy bieg z narastającym tempem. Byłam zmęczona zanim zaczęłam trening. A tak, pobiegałam i odpoczęłam. 

Jutro rower…może będzie ciepło to pojeżdżę na dworze, House of Cards (drugi sezon) już oglądnęłam więc nic mnie nie trzyma przy trenażerze….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa