17 marca 2014

„I Jak tu nie biegać!” – recenzja książki Beaty Sadowskiej


Na początku czułam się trochę speszona. Beaty nie znam a czytam jej pamiętnik. Dziwne uczucie. Jednak po chwili i gdy dotarłam do eksperckich porad Kuby Wiśniewskiego, wiedziałam, że to nie będzie tylko opowieść o bieganiu ale również poradnik.

278 optymistycznych stron, wypełnionych zdjęciami, opowieściami, anegdotami. Jest o młodości Beaty, jest o początkach treningów, jest o życiu. O bieganiu też jest. Warto zacząć od tego by zwrócić uwagę na sam tytuł, nie ma w nim znaku zapytania to jest stwierdzenie faktu, a może nawet więcej wykrzyczenie tego co w życiu najważniejsze – bo jak tu nie biegać!

To nie jest książka z której dowiemy się jak trenować, nie zawiera „rozpisek”, „planów” to luźna opowieść o bieganiu Beaty wsparta technicznymi radami Kuby. Olbrzymią zaletą książki są zdjęcia. W zdecydowanej większości są to amatorskie fotki, takie, które można podpisać z „domowego archiwum” dlatego czytając opowieść Beaty czujemy, że pisze dla nas, po to by opowiedzieć o tym jak cudowne jest bieganie.

Zdecydowanie nie jestem osobą, którą do biegania trzeba przekonywać. Co to, to nie, ale myślę, że dla wielu osób, które wahają się kiedy/czy/jak zacząć przygodę z bieganiem to ta książka będzie dobrym początkiem. Nie trzeba od razu zapisywać się na maraton (ba nawet lepiej poczekać z tym co najmniej 6 miesięcy od rozpoczęcia treningów) ale można po prostu sobie biegać. Właśnie o takim „sobie bieganiu” pisze Sadowska. Inna kwestia, że w jej wykonaniu oznacza to starty w maratonach na całym świecie...

Świetna lektura na wiosnę! Nie byłabym sobą gdybym nie szukała przepisów i zaleceń żywieniowych. Są, są – znalazłam już kilka przepisów, które zamierzam wypróbować. Wyzwanie większe bo Sadowska nie je mięsa, na szczęście uwielbia owsianki tak jak ja więc będzie bezmięsnie i wiosennie w mojej kuchni.

Za dwa dni książka będzie do kupienia w księgarniach, jeżeli szukacie prezentu „na zajączka” dla osoby jeszcze niebiegającej albo takiej, której przydałaby się potężna dawka motywacji to już wiecie co kupić.

I jak tu nie biegać! Beata Sadowska, wskazówki trenerskie Kuba Wiśniewski, Wydawnictwo otwarte, Kraków 2014


2 komentarze:

  1. Ja już czekam na książkę ;-) Im więcej czytam recenzji, tym bardziej nie mogę się doczekać;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja potrzebowałam przede wszystkim dla siebie motywacji, więc "I jak tu nie biegać" było dla mnie strzałem w dziesiątkę i cieszę się, że udało się Beacie naładować mnie taką pozytywną energią!

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa