24 marca 2014

Z wodą przy pasku czyli test PORTE BIDON FAS 800 RAIDLIGHT

Mój pas biodrowy z bidonem RaidLight fot. D.Szymborska
Wygranym rzeczom nie patrzy się w bidony…. W czasie nocnego  maratonu z Night Runner’sami wygrałam specjalistyczny pas z bidonem. Wczoraj w czasie dłuższego grupowego (KGB) wybiegania go wypróbowałam. Wcześniej gdy wiedziałam, że będę potrzebowała picia na trasie to biegałam z moim plecakiem The North Face i to już miałam wypróbowane. Wczoraj zdecydowałam się na bieg z pasem, żeby zabrać ze sobą bidon, tak awaryjnie jakby któraś z uczestniczek długiego wybiegania przechodziła a bardziej przebiegała kryzys. Na szczęście obeszło się bez kryzysów ale picie się przydało.

Zalety pasa biodrowego z bidonem:
·      Nie trzeba się martwić o to, że zgubimy bidon – pas wyposażony jest w specjalną gumeczkę, którą mocujemy bidon, a co ważne dalej łatwo się go wkłada i wyciąga,
·      Możemy używać różnych bidonów, liczy się tylko pojemność,
·      Pas wyposażony jest w dużą ilość kieszonek, mieści się w nim: GoPRO, telefon, dokumenty do auta, ba nawet zdjęte w czasie biegu rękawki,
·      Nie pocą się plecy bo pas przylega tylko na lędźwiach do naszego ciała.

Wady pasa biodrowego z bidonem:
·      Pas „podskakuje” w czasie biegu, niezależnie od tego jak mocno go zapniemy,
·      Słychać chlupotanie wody (po 90 minutach staje się to męczące),
·      Wygląda się jak baleronik – by pas mniej się przemieszczał trzeba się mocniej ścisnąć w pasie a to nie sprzyja ładnemu wyglądowi biegacza...

Zwyciężyły zalety! Tyle mogę napisać po pierwszym bieganiu, myślę, że nie jest to alternatywa dla plecaka z camelpackiem ale uzupełnienie sprzętu sportowego na krótsze wybiegania w towarzystwie lub w roli zająca. Ciężko częstować piciem z ustnika przy ramieniu natomiast bidon można podać bez problemu. Chlupotanie, cóż dla mnie to rzecz przeszkadzająca zarówno w plecaku jak i pasie, ale mówi się trudno – pochlupocze ale można się napić.

Jedna z zawodniczek KGB (Koleżeńskiej Grupy Biegowej) planuje na swój debiut w półmaratonie (już w tą niedzielę) zabrać podobny pas z bidonem. Po to by nie martwić się kiedy będzie kolejny punkt z piciem na trasie. To chyba zaleta posiadania swojego bidonu, o której nie napisałam. W czasie biegu bardzo ważne jest dobre samopoczucie, jeżeli taki pas a dokładniej picie w bidonie może je poprawić to nawet w wersja baleronika z numerem startowym nie powinna być odstraszająca!


6 komentarzy:

  1. Swietna sprawa, na pewno sie zastanowie nad takim pasem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to miłego biegania:) i wybierz taki, który ma taką specjalną gumeczkę mocującą bidon bo inaczej możesz go zwyczajnie zgubić trenując

      Usuń
  2. lepiej kupić z małymi buteleczkami, mam pas z bidonem firmy nathan, strasznie irytujący, a kupiony w decathlonie pas kalenji jest świetny, nie podskakuje, przylega do ciała, i można doczepiać buteleczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tutaj bym się spierała. Biegałam kiedyś z pasem adidasa, miał takie małe buteleczki. Miało być wygodnie a wcale nie było - wyciągnięcie buteleczki proste ale umieszczenie jej w pasie po zrobieniu łyka było dużym wyzwaniem....wszystko zależy od konstrukcji i tego co kto lubi....

      Usuń
  3. O proszę! Idealnie wstrzeliłaś się z tematem w moje poszukiwania - mam "zaległy" prezent urodzinowy i właśnie coś takiego sobie zażyczyłam. Waham się pomiędzy takim z jedną większą flaszką, a takim z dwoma mniejszymi, ale za to dodatkowo z kieszonką na różne różności. Jakbyś rozwinęła ten temat to byłabym wdzięczna :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najważniejsze jest to czy butelkę można łatwo wyjąć i włożyć z powrotem. Dodatkowa kieszonka się przydaje na dokumenty, komórkę czy żel. Jeżeli już biegać z pasem to takim, do którego coś niecoś da się zapakować. Powodzenia przy wyborze!

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa