18 czerwca 2013

Bieganie po Barcelonie i pyszna bułka na śniadanie

Barcelona - bieganie przy plaży fot. D.Szymborska

Te chodniki mogą wykończyć. A dokładniej te kamienne płytki na nich. Tym razem mieszkamy przy Marinie więc rano nie muszę dobiegać do plaży, ja plażę mam pod nosem. Dziś biegałam po 6 rano. Nawet tak bardzo gorąco to nie było, bo przyjemnie wiało. Nie znam za dobrze Barcelony, nie chcę podjeżdżać samochodem ani autobusem do biegowego miejsca dlatego biegam „od domu w lewo” ewentualnie „do domu w prawo”. Jak widać port, plaża jako miejsce swojego treningu wybiera wielu biegaczy. Kilku było naprawdę szybkich, większość truchtała, prawie wszyscy ze słuchawkami w uszach. Jak to bywa to co wczoraj zajęło dużo czasu gdy szliśmy spacerem teraz nabiegałam bardzo szybko. Ciężko było wyrobić kilometry. Robiło się coraz cieplej i do tego chciało mi się pić. Kolejny trening mam mieć z lokalnym specem od biegania po Marinie. Zobaczymy. Gdy się na to bieganie zapisywałam, pani w recepcji powiedziała, że to bieganie dla zaawansowanych. Przekonam się jak zaawansowana jestem! A bułka była z pastą z tuńczyka.

5 komentarzy:

  1. Bracelona cudooowna. zwiedziłam całą na piechotę :) i pamiętam że właśnie bardzo dużo osób biegało, a do tego na plaży była siłownia.
    a Tobie życzę powodzenia w bieganiu dla zaawansowanych :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Po Barcelonie wprawdzie nie biegalam, ale pedalowalam troche :) To chyba moje ulubione miasto na swiecie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie byłam, ale wiele dobrego słyszałam :). Powodzenia na treningu ;)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa