7 czerwca 2013

She Runs The Night – w co się ubrać

She Runs The Night - zestaw ciuchowo sprzętowy

To już przedostatni post o tym biegu. W niedzielę wieczorem już będzie po wszystkim. Nie spodziewałam się, że wystartuje w nim tyle moich koleżanek. Cieszę się na ten event, bo biegiem to ciężko nazwać bo nagadam się z dziewczynami. Ponieważ ostatnio odpowiadam dość często na pytanie: w co się ubrać na bieg? Dlatego ten post.

Bieg startuje o 21 wcześniej będzie dużo atrakcji w miasteczku, dlatego trzeba ubrać się sensownie. Organizator zapewnia szatnie i depozyt. Zagadką pozostaje dla mnie to jak będzie on działać bo w pakiecie startowym nie było naklejki na worek w którym należy rzeczy zostawiać. Nie mam też pojęcia jak sprawnie będzie szło wydawanie rzeczy z depozytu dlatego proponuję opcję – wszystko na sobie! Ma to swoje wady i zalety. Zaletą jest brak stania w kolejkach a wadą, że trzeba bluzę lub wiatrówkę przewiązać w pasie.

Oto check lista ubraniowo/sprzętowa:

·      Telefon – no przecież trzeba się jakoś zgadać, obfotgafować itd. (plus opakowanko na rękę lub pasek bo bieganie z telefonem w ręku do wygodnych nie należy),
·      Zegarek – tutaj dowolność, ja będę szpanować nowym Run Trainerem 2.0, ale cokolwiek co mierzy czas moim zdaniem jest przydatne,
·      ID – trzeba czytać regulamin, niby tylko Policja może nas legitymować, ale organizatorzy zażyczyli sobie ID to trzeba je ze sobą wziąć (większość spodenek wyposażona jest w zapinaną na zamek kieszonkę w której ID się mieści),
·      Chusteczki higieniczne (tego nikomu nie trzeba tłumaczyć),
·      Coś na komary (ja biorę Parakito – na nodze opaska i komary nie gryzą),
·      Pieniądze (50PLN na taksówkę albo coś – takie na czarną godzinę),
·      T-shirt z pakietu startowego (to też było w regulaminie w nim trzeba pobiec),
·      Bransoletka „all inclusive” – bo inaczej nie wejdziemy na imprezę,
·      Chip do buta – tutaj wielka tajemnica po co on jest jak nie ma pomiaru czasu?!
·      Spedenki (krótkie ewentualnie ¾)  - jak będzie padało to  krótkie spodenki na niedużej powierzchni „kleją się do nóg”,
·      Buty i skarpetki – żadne nówki – już biegane, może będzie mniej modnie ale nie będzie odcisków!
·      Dobry biegowy stanik (jak coś to sklepy też są otwarte w niedzielę),
·      Bluza lub wiatrówka – do zawiązania w pasie w czasie biegu a przyda się w miasteczku biegowym, jak i po samym evencie,
·      Ja wezmę jeszcze jednorazową pelerynę (wyrzucę do kosza przed startem a wiem, że moknąć nie będę),
·      Zawsze mam na głowie czapeczkę – po pierwsze nie widać mojej fryzury, z której jeszcze nie jestem zadowolona, po drugie jak pada to deszczówka nie spływa mi po twarzy.

To do zobaczenia na biegu!

Jeżeli lubicie mój blog to proszę o głosy – SMSy  w głosowaniu na Złotą Stronę Miesiąca Wprost:) Oto instrukcja obsługi – koszt SMSa to 1,22 z VAT.
Na numer 7155 sms o treści: WWWM1

3 komentarze:

  1. no własnie tak mnie ciekawi ile średnio kosztują taksówki w warszawie? Żeby sie dostac na mlociny musiałabym pewnie wydać krocie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na Młociny to lepiej metrem pojechać:)

      Usuń
    2. http://www.nightdrivers.pl/ to są dobre i tanie taksówki

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa