18 czerwca 2013

Król Krewetka i mezalians z sepią

Sepia fot. D.Szymborska



Przy Marinie jest dużo fajnych knajpek, mniej lub bardziej nastawionych do obsługi turystów. Część z nich jest otwarta tylko w weekend. Jedną z nich jest La Rey de Gamba. Tak, tak tutaj urzekła mnie nazwa, bo restauracja niczym oprócz jej królewskiej mości krewetki się nie wyróżnia. Do tego popełniłam mezalians bo zamówiłam sepie po andaluzyjsku. Pyszne trzy morskie stworzenia z dobrą sałatą. Trafione, zatopione i zjedzone!

1 komentarz:

  1. Osobiście nie polecam mojego sposobu na spalanie kalorii. Ja po prostu przy wzroście 169 ważę 83.3 kg. To z 20 kg za dużo i chyba stąd takie wyniki. Chociaż przez to, że chudnę spalam już nieco mniej ;).

    OdpowiedzUsuń