22 listopada 2015

Jubileuszowy bieg Entre – 3 miejsce K30

K30 na pudle fot. T.


Dziś rano przeczytałam post organizatorów – ubierzcie się ciepło i zdjęcie „komandosów”, pomyślałam, wygłupiają się. Przyjechałam na miejsce, było zimno i „komandosi” ochraniali trasę, a zdjęcie nie było z „internetów” tylko autentyczne!

Punktualny start. I nic tylko gonić się po alejkach, trawie, szutrze, kostce brukowej – w parku na Woli jest każda możliwa nawierzchnia. Do tego śliskie liście, wąskie zbiegi, ostre zakręty – oj działo się. Jakby tego było mało to jeszcze trzy takie same pętelki – grrr. Coś za coś, przynajmniej kibice się nie nudzili, bo nas biegaczy mogli oglądać przechodzą parę kroków – raz w lewo, raz w prawo.

Dziękuję Danemu za konferansjerkę, ale żeby się śmiać i to publicznie, do mikrofonu z moich okularów słonecznych! Mam swoje ukochane, lubię w nich biegać, nadają się też na deszcz, bo nie pada w tedy w oczy…a dziś słońce też było, tyle, że nie świeciło.

Organizacja jak zawsze na tip top. Na mecie obiecana babeczka – cukru na tydzień! Do tego gorąca grochówka, herbata i kawa. Mimo zimna atmosfera pikniku na mecie. Wyniki i….trzeba poczekać na dekorację! Nie żebym narzekała, bo na pudło to można czekać!

Najpierw kobiety OPEN – Tośka na 3 miejscu, potem kategorie wiekowe, ja na 3 miejscu – nagrody wręcza pani z dzielnicy i Tosia, prezes Dany też gratuluje! Wygląda na to, że mimo ogromnego zainteresowania bieganiem, stała ekipa się zna i spotyka na biegach.


Uśmiech - jest! fot. T.

Było też z górki fot. T.

Na zdjęcia widoczne skrzydła - działały! fot. T.

Już ostatnie kółko fot. T.

Finish z uśmiechem fot. T.


To nie była zwykła osiedlowa przebieżka po parku, to był bardzo mocno obstawiony wyścig! Chłopaki i dziewczyny grzali naprawdę szybko. Nie było, że wąsko, ślisko i niebezpiecznie, była prędkość. Rowerzysta prowadzący wyścig o mało nie wyleciał z trasy, było tak kręto i ślisko!

I tym sposobem, z biegu, który nijak się wpisuje w moje treningi wróciłam z książką i kubkiem – pucharem. Dostałam pudełko, zerknęła – kolejny kubek...lecz ma napis z nazwą biegu, datą, i miejscem w kategorii wiekowej – znów miłe zaskoczenie – organizatorzy pomyśleli o specjalnej pamiątce.

Moim zdaniem może stać obok pucharów! fot. D.Szymborska


Za niedługo znów będę biegała w imprezie organizowanej przez Entre – tym razem będzie to  Żoliborski Bieg Mikołajkowy. Już się nie mogę doczekać, nie tylko babeczek na mecie (mam nadzieję, że będą) ale też tej super atmosfery. 

Są biegi, które przyciągają pakietami startowymi, ciekawą trasą, super nagrodami, pięknymi medalami i są też takie, które się biega dla przyjemności, po to by nie przegapić spotkania ze znajomymi, dobrej zabawy. Co ważne wszystkie te powody biegania z Entre nie wykluczają ładnych medali, wielu nagród….jedynie z trasą to cóż szału nie ma i nie było, ale nie można mieć wszystkiego, prawda Entre?

Zrzut z zegarka TIMEX - było naprawdę kręto!! 





5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dzięki :) też się ucieszyłam z takiej niespodzianki :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. W wynikach stoi K30/4. Coś się organizatorom pokróliczkowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nic się nie pokręciło, byłam 4 w K30 ale jedna z rówieśniczek była na pudle w OPEN, a nagrody się nie dublowały i dlatego pudło było moje :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa