17 listopada 2015

Meksykańskie łódeczki czyli patent na świetne, domowe fajitas

Pysznie, meksykańsko i można się przestać martwić, że wszystko wypadnie! fot. D.Szymborska


Bardzo lubię fajitas. Szybkie meksykańskie jedzenie, które można przygotowywać na wiele sposobów. Z kurczakiem, z wołowiną. W wielu wersjach – stek pokrojony na plastry czy szarpany, pieczony kurczak. Cechą wspólną tych wszystkich kombinacji jest albo pszenna albo kukurydziana tortilla, która pomimo odwiecznych starań często albo „przecieka” albo „się rozwala”. I nie chodzi tutaj o technikę zawijania – u mnie to już poziom zaawansowany, tylko o to, że tak zachowują się wrapy.

Z Londynu przywiozłam tortillowe łódeczki, taki prosty wynalazek, dzięki któremu nic nie wypada a jedzenie fajitas sprawia jeszcze więcej radości. Ważne jest też to, że dzięki temu bez problemu można w tym samym czasie podać kilka łódeczek – ot układa się je na blasze w piekarniku i zapieka z serem (wersja de lux).


Łódeczka z mięsem z kurczaka, dipem pomidorowym i jogurtem fot. D.Szymborska


Jak to się mówi, na zdjęciu propozycja podania – kurczak/papryka/cebula a do tego dwa dipy – pomidorki koktajlowe/szalotka/kolendra i jogurt grecki. Do tego na dnie łódeczki zapieczony ser.

Teraz tylko pozostaje znaleźć takie łódeczki w polskim sklepie, albo zrobić zapasy jak znów będę w Londynie…

A tutaj przepis na fajitas: TUTAJ

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. dzięki :) i to rozwiązanie z łódeczkami super praktyczne :)

      Usuń
  2. no uwielbiam wszelkiego rodzaju tortille! tylko u mnie bez mięsa, oczywiście... Ale w ogóle jestem fanką takich "nadziewanek" :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa