25 września 2015

Co zabrać ze sobą na maraton? Moja lista rzeczy mniej i bardziej niezbędnych

Z kablami biec nie będę ale i telefon i zegarek chcę naładować w nocy z soboty na niedzielę fot. D.Szymborska


Torba już spakowana. Czy innym są zawody w swoim mieście, czym innym te wyjazdowe. W tym drugim przypadku NAPRAWDĘ musimy pamiętać o wszystkim. Oczywiście można dokupić brakujące rzeczy na EXPO, ale buty to ja bym jednak z domu wzięła….

Wyjeżdżając, tak na wszelki wypadek pakuję do torby drugi komplet ciuchów i dodatkową parę butów. Licho nie śpi a ja chcę spać spokojnie a nie śnić o tym, że but mi się rozpada rano w hotelu a ja mam start za chwilę….

Rzeczy niezbędne (dla mnie) to:


·      Daszek lub czapeczka – tym razem zdecydowałam się na daszek,

·      Okulary słoneczne – ot lepiej mi się w nich biega, niezależnie od tego czy jest mocne słońce czy nie,

·      Sportowy stanik,

·      Bluzeczka,

·      Sportowe majtki,

·      Spodenki biegowe,

·      Torebeczka na pasku na żele,

·      Opaski kompresyjne (bardziej pomoc psychiczna, ale czemu z niej nie skorzystać),

·      Skarpetki biegowe,

·      Buty,

·      Żele.

Rzeczy mniej niezbędne:

·      Zegarek z GPSem – ot łatwiej się biegnie jak nie trzeba nic przeliczać, tylko zerkać na zegarek,

·      Malutki telefon – coś jak możliwość teleturniejowego „telefonu do przyjaciela”, dużo miejsca nie zajmuje a wiem, że jak coś to mogę zadzwonić (dwa lata temu w chwili totalnego załamania dzwoniłam, popłakałam chwilę i maraton ukończyłam),

·      Batonik na przed biegiem – ostatnie węgle,

·      Mokre chusteczki na wypadek braku papieru w tojtojce ustawionej przy starcie,

·      Napój izotoniczny – żeby jeszcze coś wypić jak będę czekać na start,

·      Kurtka żeby nie zamarznąć przed startem, w Berlinie trzeba przyjść dużo wcześniej, żeby ustawić się w odpowiedniej strefie i czekać…to po co marznąć?

Do odebrania numeru startowego niezbędny jest dowód/paszport i wydrukowane albo zapisane w telefonie potwierdzenie uczestnictwa.


To by było tyle, teraz to już tym bardziej nie mogę się doczekać EXPO, tej atmosfery – nerwowości, podekscytowania i radości biegowej – wszystko w ekstremalnych dawkach!

1 komentarz:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa