9 września 2015

Śliwka dobra na wszystko, na kości też!

Profesor w czasie wykładu fot. D.Szymborska


Lubię suszone śliwki, cieszyłam się z udziału w blogerskim projekcie przedstawiającym różne dania z udziałem tego zdrowego składnika, a dziś szkoliłam się z dietetyki. (kulinarny E-BOOK do pobrania TUTAJ).

Dr Bahram H. Arjmandii z uniwersytetu na Florydzie przedstawił badania, które pokazywały jak zdrowe jest jedzenie tych suszonych owoców. To były bardzo ciekawe raporty, z których wynikało, że jedzenie suszonych śliwek, jabłek i fig w znaczący sposób podnosi kondycję naszych kości. Profesor Arjmandii przekonywał, że jego badania, zarówno te prowadzone na szczurach jak i te na ludziach potwierdzają jego zamiłowanie do suszonych śliwek jako leku na dobre kości!

Myślę, że w dobie starzejącego się społeczeństwa, to są ważne informacje, amerykański naukowiec prezentował badania z których wynika, że jedzenie śliwek (suszonych) nie tylko może zapobiegać osteoporozie, ale również ją leczyć.


Według przytaczanych badań trzeba jeść od 6 do 20 śliwek. Cóż, dwadzieścia, śliwek, które jak wiadomo wpływają na trawienie to dla mnie ilość, która pewno nie pozwoliłaby mi wyjść długo z łazienki, ale kilka to z przyjemnością. 

Śliwki kalifornijskie to spora dawka kalorii – trzy śliwki to około 64kcal! Aż ciężko uwierzyć, takie malutkie owoce (trzy ważą około 28g), pomarszczone a takie kaloryczne! Trzeba uważać! Jednak w tych 64kcal są 2 g błonnika, i 16g węglowodanów i teraz uwaga, dla tych liczących słodkie gramy – aż 10.6 gramów cukru. Ciekawe, że w takim słodko błonnikowym składzie śliwki jest tyle dobrych minerałów. I tak 3 śliwki zawierają dużo: witaminy K i B6, potasu, miedzi i manganu.

To co lubię w suszonych śliwkach to ich uniwersalność, świetnie pasują do owsianki (choć trzeba uważać, żeby nie zjeść zbyt dużo błonnika), kaczki, bekonu czy sałatek. O słodyczach to się nie wypominam bo nie piekę, ale jakbym piekła to bym śliwki tam dorzuciła bo świetnie komponują się z czekoladą.

Lubię spotkania z ekspertami, to dużo prostszy i przyjemniejszy sposób zdobywania wiedzy. Dodatkowo można się dopytać, nie trzeba spędzać godzin w bibliotece lub przed komputerem.

Z profesorem rozmawiałam o żywieniu sportowców (tego to akurat łatwo się domyślić). I tutaj dobra wiadomość, oczywiście, że nie należy rezygnować z suszonych śliwek, ale ci, którzy sport uprawiają są dużo mniej zagrożeni problemami z gęstością kości. Czyli nic tylko trenować i śliwki podjadać!


Wkrótce jakiś przepis ze śliwkami, i tymi świeżymi bo sezon i tymi suszonymi bo na nie sezon jest przez cały rok!

4 komentarze:

  1. To dzienna dawka? Te od 6 do 20 śliwek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, choć 20 śliwek to jak dal mnie duuużo za dużo! ale 6 to czemu nie :) czyli około 120kcal - można przeżyć, prawda? :)

      Usuń
  2. bardzo mi się podoba ta wiadomość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię śliwek, wolę inne owoce :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa