17 września 2015

Smażony łosoś z makaronem – danie z filmu „Chef”

Świetne kluski! fot. D.Szymborska


Dawno nie pisałam o jakimś super skomplikowanym przepisie, o dziwnych składnikach, trudnych do kupienia. Coraz częściej natomiast wspominam o daniach w których nie ma ŻADNYCH półproduktów. Takie gotowanie od „zera” sprawia mi ogromną radość. Dodatkowo wiem w 100% co zjadam, nie trzeba się domyślać.

Smażony na oliwie, chrupiący łosoś jako dodatek do makaronu, który wcześniej wymieszany jest z przysmażonymi papryczkami chili i czosnkiem, jest prostym, pysznym daniem.

Ot w filmie „Chef” – główny bohater, Carl przygotowuje właśnie takie danie. Jest ono wyrazem miłości i pożądania. Jest pikantne – chili, jest aromatyczne – czosnek, jest intrygujące – łosoś….

O samym filmie to jeszcze napiszę bo moim zdaniem wart zobaczenia i jak najbardziej zgodny z „linią programową” mojego bloga!

Dla tych co używają stopera – to danie powstaje w 20 minut. Czas start! A tutaj składniki:


Lubię jak coś ślicznie wygląda i rewelacyjnie smakuje fot. D.Szymborska


·      300g łososia, świeżego, ważne żeby filet był gruby i ładny,
·      2 papryczki zielona i czerwona chili,
·      ½ główki czosnku,
·      pęczek pietruszki,
·      dużo dobrej oliwy,
·      pieprz i sól,
·      makaron (130g – na dwie porcje),
·      odrobina tartego peccorino.

Przygotowanie:

Wstawić wodę do gotowania makaronu. W rondelku podgrzać oliwę, wrzucić czosnek (siekany) i drobniutko pokrojone papryczki i siekaną pietruszkę. Łososia umyć, osuszyć i natrzeć solą (od strony skóry również).

Rozgrzać na teflonowej patelni oliwę. Smażyć łososia, od strony skóry – 5 min, z drugiej 4. W tym czasie ugotować makaron, wymieszać z oliwą z czosnkiem i papryczkami. Nałożyć na talerze, w tym czasie dać „odpocząć” łososiowi i pokroić go w grube plastry.

Smakuje wybitnie, wygląda świetnie i jest bardzo zdrowym daniem, świeży łosoś smażony na oliwie jest świetnym dodatkiem do już dobrego makaronu!

5 komentarzy:

  1. kocham łososia :) zachęciłaś mnie do obejrzenia tego filmu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to teraz jest już recenzja na blogu :) bo moim zdaniem warto zobaczyć ten film :)

      Usuń
  2. Też lubię jeść ładnie wyglądające potrawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie się prezentuje. Uwielbiam taki makaron.

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa