10 września 2015

CEL TRIATHLON – mini poradnik dla świeżaków

Cel jest jasny! Chesz być triathlonistką lub triathlonistą to czytaj i trenuj! fot. D.Szymborska


Chyba nie znam nikogo kto by zaczął trenować triathlon a wcześniej nie biegał/jeździł/pływał. To sport do którego się dojrzewa, wybiera świadomie. To wciąż nowa dyscyplina w Polsce, którą moi sąsiedzi i niektórzy znajomi mylą z biathlonem i dopytują się jak mi idzie strzelanie…. Oczywiście są też kluby w których „od początku” trenują dzieci i młodzież, ale jest ich bardzo mało.

Boom na bieganie – jest, teraz rozpoczyna się boom na triathlon. Kiedyś zostanie maratończykiem to było COŚ. Teraz przy bardzo dużych limitach czasowych i niższym poziomie sportowym wszystkich biegaczy jest inaczej. Statystyki są nieubłagane, wcześniej biegano szybciej ten królewski dystans, inna sprawa, że robiła to mała grupa wytrenowanych zapaleńców, a nie tysiące amatorów jak teraz. Żeby zaimponować znajomym trzeba być ultrasem (pokonać dystans dłuższy od maratonu), albo….triathlonistą.

Nie uważam, że zaczynanie triathlonowej przygody, po to by zrobić wrażenie na znajomych było dobrym pomysłem. Trenujemy dla nas samych, na zawodach walczymy ze swoimi słabościami…. Myślę, że ci, którzy nie ćwiczą dla siebie tylko dla innych to dość szybko zakończą triathlonową przygodę, tego sportu nie da się uprawiać zmuszając siebie samego do treningów, to trzeba pokochać, inaczej ani efektów ani frajdy nie będzie.

Decyzja zapadła – chcesz być triathlonistką lub triathlonistą, oto lista przydatnych porad dla świeżaków:


Jakkolwiek nudno i sztywniacko to brzmi – zacznij od badań lekarskich. Zrób badanie krwi, sprawdź czy nie masz anemii, jeżeli coś cię boli pójdź do lekarza.

Poczytaj literaturę fachową – uważam, że warto odrobić zadanie domowe, poznać historię triathlonu, zawodników, zrozumieć idę tego sportu. Na początku wszystko będzie nowe, dlatego lepiej doczytać o dystansach, zasadach, wymaganym sprzęcie itp.

Zdrowy i gotowy! Zacznij szukać klubu triathlonowego albo trenera. Sensowne połączenie treningów trzech dyscyplin wymaga fachowej porady. Pewno, że można sięgnąć po gotowe plany treningowe, tylko, że one są standaryzowane i niekoniecznie pasują do ciebie! Pozostaje jeszcze kwestia techniki w pływaniu, rowerze i bieganiu – tego nie da się nauczyć patrząc na obrazki, do tego jest potrzebny trener! Wiele zależy od tego jak chcesz trenować ale też budżet ma znaczenie – treningi w klubie są dużo tańsze niż indywidualne zajęcia. Dodatkowo klub ma sztywny grafik treningów, z trenerem możesz się umawiać w różnych dniach/godzinach. Dla niektórych treningi w grupie są dużo bardziej motywujące, dla innych są dodatkowym stresem. To właśnie w pierwszym sezonie potrzebujesz najbardziej fachowych porad i wsparcia, znajdź trenera lub klub i zrób to TERAZ bo potem może się okazać, że nie ma miejsc albo w żadne sposób nie jesteś w stanie dopasować swojego życia do grafiku zajęć!

Zacznij kompletować sprzęt. Triathlon nie jest tanim sportem. Ustal budżet i staraj się go nie przekroczyć więcej niż dwukrotnie. Żartowałam! Sama się przekonasz, że nawet nie będąc zbyt dużą gadżeciarą to wydatków będzie dużo. Teraz jest czas wyprzedaży i przecen! Inna sprawa, że jeżeli wciąż się wahasz czy triathlon jest dyscypliną dla ciebie, to poczekaj, potrenuj kilka miesięcy i wtedy zacznij kupować.  Jeżeli nie masz wątpliwości, że Ironman to twoja przyszłość to warto rozglądać się za dobrymi, rowerowymi ofertami. Z zakupem pianki lepiej się wstrzymać, mimo, że teraz są w świetnych cenach to nie wiesz jak dużo schudniesz w czasie treningów, za duża pianka do niczego ci się nie przyda.

Stwórz kalendarz zawodów – w przeciwieństwie do zawodów biegowych, na które (z wyjątkiem wielkich imprez) można pojechać w dniu ich rozgrywania, triathlonowy start wymaga dużo więcej zachodu. Po pierwsze wpisowe jest drogie, po drugie miejsca na dobre zawody rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, po trzecie jak już się zapiszesz i opłacisz start to zacznij szukać noclegu w okolicy. Robiąc to jak najwcześniej najwięcej zaoszczędzisz! Nie szalej z ilością zawodów! 3, 4 starty w sezonie to całkiem sporo, pamiętaj, że sezon triathlonowy to wakacje, licz się z tym że zostaną one poszatkowane i ciężko będzie pojechać na urlop!

Trenuj i jeszcze raz trenuj!


To o czym, wciąż za mało piszą w książkach o triathlonie to wielka satysfakcja i radość. Pewno, że jest ciężko i trudno ale TO uczucie na mecie wynagradza wszystko. Tym bardziej, że każdy ukończony triathlon jest sukcesem! Jest tyle rzeczy, które mogą pójść nie tak, że te ostatnie metry po dywanie (uwielbiam wbiegać na metę w szpalerze kibiców, po kolorowych matach) są niezapomnianą nagrodą. Inna sprawa, że pchają ku kolejnym zawodom, a to oznacza, że punkt ostatni mini poradnika jest najważniejszy – trenuj!









6 komentarzy:

  1. jeszcze nie próbowałam i na razie to chyba nie dla mnie. za wcześnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przecież nie każdy MUSI być triathlonistą! znam świetnych rowerzystów, którzy nie zamierzają uczyć się pływać.....jak nie ma dobrej zabawy i chęci to treningi będą koszmarem i co gorsza nie będą przynosić efektów, a to jest zupełnie bez sensu!

      Usuń
  2. "Ustal budżet i staraj się go nie przekroczyć więcej niż dwukrotnie." - bardzo celna uwaga ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Ty ile razy przekroczyłeś? tak tylko pytam :) i lubię słuchać śmiesznych opowieści kolegów o zaniżaniu cen kół, żeby żona zawału nie dostała :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa