28 września 2015

Post maraton blues

Trzy berlińskie maratony, każdy inny i każdy ważny! fot. D.Szymborska


Wiele dziewczyn po porodzie czuje się mocno depresyjnie, trwa to kilka dni, potem mija, specjaliści nazywają to „baby blues”. Tego się nie leczy, to trzeba przeczekać.

To ja dziś podobnie, wszystko boli – tak sobie wyobrażam, że jest po porodzie siłami natury. Wahania nastroju – ot euforii do depresji – w ciągu pięciu sekund.

Zmęczenie, niewiarygodne zmęczenie i jeszcze tyle emocji. Z jednej strony samo ich przeżywanie może wykończyć, z drugiej jest ich tyle, że nie da się odciąć.

Analizowanie, dlaczego, było tak a nie inaczej. Gdybanie, pisanie scenariuszy…. „co by było gdyby”….




Miło zobaczyć swoje nazwisko w gazecie.... i pomyśleć, że to właśnie Berliner Morgenpost było źródłem informacji kto jak pobiegł,
nie było SMSów, nie było FB....była gazeta....i co fajne dalej jest! fot. D.Szymborska

Podobno pomaga i do tego smakuje dobrze fot. D.Szymborska


Oj dzień po maratonie jest męczący dla maratończyka/maratonki i dla wszystkich wokoło.

I to jest ten problem, że zawody odbywają się w niedzielę, czyli „dzień po” jest normalnym dniem….a tak naprawdę wcale nie jest „normalny”.  Z jednej strony ból mięśni, kości, z drugiej uchodzące emocje….

Oj nie jest łatwo wytrzymać z samym sobą, a co dopiero ma powiedzieć otoczenie….

To ja zajmę się teraz rozpieszczaniem samej siebie…..co wcale w takim nastroju nie jest takie proste….

Sałatka z pstrągiem, pysznie.... fot. D.Szymborska

Kurczak w sosie chrzanowym i ziemniaki - pysznie fot. D.Szymborska



3 komentarze:

  1. gratuluję nazwiska w gazecie :) kiedyś w runner's world było moje zdjęcie, ale jakoś tak się nie złożyło i nie kupiłam tego numeru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to napisz do redakcji, bo żal nie mieć pamiątki :)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa