4 września 2015

Kolarskie Czwartki – 2/K30 czyli pudło

Tym razem dopilnowałam sportowego stroju, żeby ładnie wyglądać "na pudel" fot. T.


Uwielbiam stać na pudle, uwielbiam odbierać puchary, medale, dyplomy! Mogłabym to robić na każdych zawodach. To uczucie, gdy spiker wyczytuje moje imię i nazwisko, łamie sobie język przy nazwie bloga/klubu i potem stoję, uśmiecham się. Uścisk dłoni, medal lub puchar a czasem jeszcze nagrody. Potem uśmiechy do zdjęć. Ehhh. Właśnie po to trenuję!

Wczoraj dostałam swój pierwszy rowerowy puchar (mam już jeden medal za zajęcie I miejsca – relacja TUTAJ), był jeszcze dyplom i okolicznościowa bluzeczka, nie zabrakło gratulacji

Dyplom wisi na lodówce, puchar stoi na „półce chwały”, a ja wciąż się uśmiecham. Zerknęłam też na zapis licznika, w końcu wysoka kadencja a prędkość na kilka metrów przed „kreską” też spora! Tym razem wyprzedziłam 3 kolarzy! Czyli progres jest – z zawodów na zawody jestem szybsza i więcej osób wyprzedzam.

Niestety to były ostatnie zawody z cyklu, szkoda, kolejne za rok, jak zapowiedzieli organizatorzy. Tym razem zamierzam wystartować w większej ilości edycji, bo….oczywiście dalej chcę poprawiać swoje wyniki, ale też ogromnie mi się podoba atmosfera tych zawodów.

Dotrzymuję słowa i uśmiech jest i na starcie i na mecie!

A dla niewtajemniczonych to takie zawody wyglądają tak:



·      Zapisy przez Internet (taniej) lub na miejscu, przy organizacji Kolarskich Czartków pracuje sztab ludzi,
·      Odbiór numeru startowego i agrafek, numer jest do zwrotu, a pan w biurze zawodów też jest przesądny bo wręczył mi 15 a 13 ominął i odłożył na bok,
·      Rozgrzewka – w tak zwanym własnym zakresie,
·      Punktualny start poprzedzony wytłumaczeniem zasad – żeby było trudniej to nie jest tak, że wygrywa ten kto pierwszy przejedzie linię mety, tu chodzi o strategie bo punktowane jest co drugie okrążenie,
·      Jest samochód prowadzący wyścig, zdublowani mogą jechać dalej nie są zdejmowani z trasy,
·      Ręczny pomiar czasu – bardzo staranny i świetnie „działający”,
·      Po każdym z trzech wyścigów jest dekoracja,
·      W czasie ostatniej edycji dodatkowo jest dekoracja kategorii i zwycięzców w generalce.

Szczęśliwa i dumna z siebie! fot. T.





Do tego dochodzi świetna atmosfera, miłe kolarki i mili kolarze, to z jednej strony świetny trening a z drugiej profesjonalne zawody! Dobra zabawa i rywalizacja jest w pakiecie!


Do zobaczenia za rok!

11 komentarzy:

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa