9 września 2015

Grecki, serowy krem z pieczonych bakłażanów

Obok innych greckich pyszności, w miseczce znajduje się REWELACYJNY krem z pieczonych bakłażanów fot. D.Szymborska


Minęło już kilka miesięcy od warsztatów z Pascalem Brodnickim, który uczył nas (blogerów i dziennikarzy) gotowania w sposób mniej lub bardziej grecki. Od tego czasu co jakiś miesiąc przygotowuję domową, grecką kolację. Za każdym razem eksperymentuję z nowym daniem. Tym razem był to krem z pieczonych bakłażanów z serem feta.

Greckie kolacje mają to do siebie, że ich przygotowanie zabiera pół dnia, albo cały wieczór i tym sposobem, w bardzo greckim stylu do kolacji można usiąść późnym wieczorem.

Wiadomo, że jak ma się bardzo dużo rzeczy do zrobienia to się wpada na pomysły kulinarne, które wymagają czasu i dużo uwagi. Wszystko kwestia organizacji, ale pomimo wszystko nauczona doświadczeniem, takie greckie gotowanie to polecam raczej w weekend a nie w tygodniu.

Pasta z bakłażanów jest wybitnie niefotogeniczna, dlatego dla zachęty zdjęcie całego stołu. Przygotowanie pasty jest bardzo proste, tylko z racji długiego pieczenia warzyw trzeba zarezerwować sobie minimum 2 godziny!

Grecka kolacja składała się z: carpaccio z ośmiornicy, faszerowanych papryczek (zielone i czerwone), marynowanych oliwek, paluszków chlebowych, mięsnych chlebków, pasztecików w liściach winogron i kremu z bakłażanów.

A przepis na krem z pieczonych bakłażanów jest taki:


Uwielbiam takie kolacje, gdzie na stole stoi dużo, pysznych przystawek a zwykły wieczór staje się cudowną, grecką ucztą fot. D.Szymborska


Składniki:

·      2 sporej wielkości bakłażany,
·      1 opakowanie fety,
·      sok z 1 cytryny,
·      3 łyżki oliwy (dobrej jakości),
·      pieprz i sól.

Przygotowanie:


Bakłażany piec w temperaturze około 200 stopni, przez 2 godziny, po tym czasie będą przypominały wraczki/flaczki bakłażanowe. Przed włożeniem ich do piekarnika należy je ponakłuwać widelcem, tak by uniknąć wybuchów! Dzięki tak długiemu czasowi pieczenia, ciepły bakłażan można bez problemu obrać ze skórki bo sama odchodzi. Miąższ przełożyć do blendera dodać fetę i oliwę. Zmiksować starannie, doprawić solą i pieprzem i dodać soku z cytryny – wlewać partiami, miksować i próbować. Smak powinien być wyrazisty ale wciąż lekko serowy. Trzeba uważać, żeby krem nie zrobił się zbyt cytrynowy. Najlepiej smakuje w temperaturze pokojowej. Krem trzeba przechowywać w lodówce i wyciągnąć wcześniej przed planowanym podaniem. Dotyczy to zresztą wszystkich przystawek w czasie greckiej kolacji, nie powinny być serwowane zbyt zimne bo to blokuje smaki i aromaty przed rozwinięciem.

1 komentarz:

  1. Ja w tym roku byłam w Grecji, więc uwielbiam ten smak. Spróbuj kiedyś ogromnego pieczonego kalmara- niebo w gębie :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa