7 października 2015

Bieganie jesienią – TAK!!!

Pies nowej sąsiadki, nieprzyzwyczajony do widoku biegaczki jesienią fot. D.Szymborska


Nie ma złej pory roku by zacząć biegać. Ostatnio usłyszałam, że koleżanka zamierza zacząć biegać, tylko….poczeka do wiosny, bo teraz to zimno, szybko się ściemnia…
Pewno, że jej sprawa, wtrącać się nie będę, no dobra już się wtrącam jak o tym piszę, ale zwyczajnie uważam, że biegać można zawsze i wszędzie. Pewno, że czasem ciężko o motywację, innym razem jest po prostu bardzo zimno albo kołdra ma magiczną moc i potrafi tak otulić rano, że wyjście z łóżka jest niemożliwe…

Bardzo lubię bieganie jesienią, to jest właśnie ten czas gdy treningi są luźne, spokojne, nastawione na technikę. W sobotę zamykam sezon startowy, będzie czas na podsumowanie, a dziś był czas na radość z jesiennego biegania.

Oto trzy sprawdzone zasady biegania jesienią, dzięki nim można zacząć swoją biegową przygodę lub kontynuować treningi nie martwiąc się o swoje zdrowie. Pewno dużo ludzi pozazdrościło sąsiadowi, koledze z pracy czy koleżance medalu i opowieści po Biegnij Warszawa….nic tylko zacząć MĄDRZE trenować.


Taki piękny dzień...fot. D.Szymborska

I można się rozciągać, prawie w nieskończoność...no dopóki nie zrobi się zimno fot. D.Szymborska


Po pierwsze – bezpieczeństwo – nie biegam sama w ciemności i potencjalnie niebezpiecznych, odludnych miejscach. Niestety jesienią dni są coraz krótsze, więc mamy do dyspozycji mniej czasu na trening bez czołówki. Wszystko jest kwestią organizacji albo znalezienia towarzystwa….

Po drugie – odpowiedni strój – najbardziej marznę w głowę i ręce, dlatego dbam o to by mieć albo lekką czapkę albo chustkę na głowie, nie chcę też mieć brzydkich spierzchniętych i popękanych dłoni, dlatego ubieram lekkie rękawiczki albo bluzy, które mają takie specjalne rękawy z miejscem na kciuk. Jednocześnie jesień to nie zima, a zapacanie się na treningu wcale nie jest przyjemne! Zasada, że gdy zaczynamy rozgrzewkę może nam być lekko chłodno jest świetna, oznacza bowiem, że nie przegrzejemy się w czasie treningu.

Po trzecie – plan treningowy – wiadomo, że gdy zaczynamy to sukcesem jest to, że przez cały trening udaje się nam biec, nie musimy już maszerować. Już na samym początku biegowej przygody warto pomyśleć o planie treningowym. Wiem, że wiele osób zastrzega od razu, że nie biega po to by startować w zawodach. Nie chce sprawdzianów, chce przyjemności z biegania. Świetnie. Tak też można, co nie zmienia faktu, że monotonny trening prowadzi do znudzenia i kontuzji. Dlatego nawet przy założeniu, że nie biegamy dla wyniku dobrze jest trenować z sensem. Można zerknąć do rozpisek proponowanych przez pisma biegowe, można sięgnąć po książkę, najważniejsze jest sensowne bieganie a nie młócenie kilometrów bez celu. Dobrym sposobem są grupowe treningi.


Ot tyle, albo aż tyle wystarczy by cieszyć się z jesiennych treningów. Niewątpliwym „bonusem” jesiennych treningów są widoki. Jesień jest tak piękną porą roku, aż trzeba uważać by nie wpaść w pułapkę robienia zdjęć. Trzymam się zasady – fotka w czasie rozciągania po treningu, pewno, że były ładniejsze widoki w czasie biegu, ale albo się trenuje albo fotografuje…. Ot ważne jest to by znaleźć sobie „ładne” miejsce w którym będziemy się rozciągać po biegu!

Takie dwie pętelki a jaki uśmiech po treningu! fot. D.Szymborska

4 komentarze:

  1. jesień to jest najlepszy czas na bieganie! temperatury są bardzo przyjazne biegaczowi. a bieganie po ciemku też ma swój urok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewno, że bieganie po ciemku ma swój urok, ale bywa niebezpieczne....

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa