25 października 2015

6 par butów do biegania przełajów – TRAIL TEST i FOTO

Adidasy, Salomony, The North Face - czyli buty do przełajów fot. D.Szymborska


Niektóre wyglądają na mocno schodzone a bardziej przebiegnięte. Uwielbiam biegać po lesie, górach, łąkach dlatego kolekcja butów do przełaju spora. W każdych butach przebiegnięte naprawdę sporo kilometrów. Buty o różnej charakterystyce, część z nowych kolekcji, część sprzed lat. Brakuje dwóch par, które bardzo dobrze wspominam, ale które się rozpadły. Z butami do przełaju jest tak, że jak ma się więcej niż jedną parę to starczają na wiele sezonów. Dodatkowo jak się wyjeżdża w góry to jedna para nie wystarczy – nie zdąży wyschnąć, może się porwać…trzeba mieć więcej butów. A mówią, że dziewczyny to tylko szpilki w tych szafach trzymają….u mnie szpilek brak za to butów do biegania przełajów aż 6 par. Z wyrzuceniem jednej czekałam na zrobienie tego zdjęcia, już tak zbiegane, że przetarła się dziura na palcu.

Wszystkie buty są super, tylko nie wszystkie nadają się dla moich nóg. Ta uwaga dotyczy Salomona – cóż ani szałowe czerwone ani równie szykowne czarne powodują początki zapalenia okostnej na piszczelach.

Biegałam w Adidasach, Salomonach, The North Face. Na zdjęciu, bo i w szafie brakuje Sauconów.

To po kolei:


Taka kolekcja....fot. D.Szymborska


Adidasy – Kanadia TR4 – stare buty, z Gore, nieprzemakalne, wygodne jak kapcie i tak też wolno się w nich biega. Jak dla mnie but za szeroki. Świetne  dla osób cięższych, trenujących metodycznie, starannie bez względu na pogodę, decydujących się wydać więcej pieniędzy, po to by mieć suche stopy. To działa Gore nie przemaka, podeszwa daje radę w największym błocie. Niestety tym butom brakuje dynamiki, są wygodne i słowo „mulaste” do nich bardzo pasuje.

Speedcross i XT S-Lab 5 to buty drapieżne, szybkie, twarde z super systemem wiązania a bardziej zaciągania – jedno pociągnięcie i but jest zawiązany. Salomony – dwa różne, choć podobne buty, które pozwalają biegać w śniegu, na lodzie (dają radę), Speedcross 3 i XT S-LAB 5 – bardzo agresywne buty dla tych, którzy już przyzwyczaili swoje nogi i kręgosłup do biegania przełajów w butach bez albo z bardzo małą amortyzacją. (opis Speedcross TUTAJ i TUTAJ).

Trzy pary różnych The North Face – takie z prawie zerowym dropem, specjalne do biegania po skałach i zimówki. To co charakteryzuje to buty, to to, że są bardzo wąskie, świetnie przylegają do stopy, są lekkie i bardzo wytrzymałe. Nawet po kilku sezonach zachowują się jakbyśmy właśnie je w pudełku ze sklepu do domu przenieśli. Żeby je zabiegać trzeba wielu kilometrów i co najmniej dwóch sezonów zimowych. Drogie buty o bardzo dobrej jakości wykonania.

Pewno, że dobrze poczytać o butach do biegania przełajów, zerknąć na podeszwy, opisy, ale najważniejsze jest to by dobrać właściwą parę dla siebie.

Myślę, że warto się zastanowić nad inwestycją w GORE – bardziej suche stopy, pomyśleć o bieżniku – to zależy co planujemy biegać. Wreszcie o ile to możliwe pożyczyć od znajomego, znajomej buty przed ich zakupem. Ot w sklepie na bieżni nie da się zauważyć tego jak NAPRAWDĘ się w tych butach biega. Możliwość przetestowania w lesie, na łące pozwala zauważyć dużo więcej.

Zakup butów to trudna sprawa, a niestety sprzedawcom, w znacznej większość zależy na obrocie a nie dobru klienta. Doradzają to co mają na stanie, pozbywają się starej kolekcji, często pomimo wideo analizy nie umieją prawidłowo dobrać butów.

Pomimo szafy pełnej butów, bardzo lubię czytać opisy, śledzić nowinki, choć coraz rzadziej kupuję coś nowego, ewentualnie uzupełniam braki. Inaczej było gdy zaczynałam swoją biegową przygodę. Miałam jedne buty „do wszystkiego” i pamiętam, że zakup pierwszych butów dedykowanych do biegania przełajów był dużym wydarzeniem!

Jesień i zima to pory roku sprzyjające bieganiu po lesie, startom w zawodach przełajowych, dlatego warto kupić sobie dodatkową parę butów.

Dla mnie liczy się: to jak podeszwa trzyma się nawierzchni, czy but dobrze trzyma stopę (zbiegi, skały, piach – stopa ma być dobrze zabezpieczona, a nie przemieszczać się w bucie), GORE i inne nieprzemakalne membrany – dobre, ale i tak po kilku godzinach biegu stopę mam tak spoconą, że ważniejsza jest dla mnie wentylacja, buty szybkoschnące – to ważne jest dla mnie szczególnie zimą. Od trzech latach zimą biegam po Dolomitach, nie chcę niszczyć butów i suszyć ich na grzejniku – opcja gazety do środka i ustawienie w okolicy kaloryfera w przypadku 3 par The North Face sprawdza się świetnie! Na drugi dzień rano zawsze wkładam suche buty! Sznurowanie – to w Salomonach jest REWELACYJNE, jedno zaciągnięcie i but dopasowany do stopy, inne sznurówki też dają radę, ale czasem się rozwiązują a o to nie trzeba się martwić w Salomonach.


To do zobaczenia w górach, w lesie bo tam właśnie jesień jest najpiękniesza!!!!

a tutaj zdjęcia opisywanych butów:

Kapcie z pazurami - Adidas - fot. D.Szymborska

Salomon fot. D.Szymborska

W nich w lutym będę biegać po Dolomitach - The North Face fot. D.Szymborska

Świetne przełajówki, super się sprawują na piaszczystych wydmach fot. D.Szymborska

Minimalistyczne przełajówki, zbiegane i dziś wyrzucone z powodu dziury na duży palec....fot. D.Szymborska

Startówki Salomona do super przełajów fot. D.Szymborska

5 komentarzy:

  1. Speedcrossy kocham. Absolutnie. Totalnie. Bieganie w nich to frajda, jakich mało! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to Ci zazdroszczę bo to takie piękne buty!!!! Dlatego podkreślałam, że chodzi o moje piszczele, które odmawiają posłuszeństwa....

      Usuń
    2. dla każdego co innego jest dobre :) grunt, ze masz inne swoje ukochane "dreptacze" ;)

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa