21 października 2015

Bułeczki jogurtowe z pastą tahini

Każda jedna taka śliczna! fot. D.Szymborska


Gluten – jest, kalorie – dużo, smak – cudowny, zapach – jak w piekarni. Wyzwanie – jak nie zjeść wszystkiego co się upiekło w ciągu 5 minut – niewykonalne! Ba jeszcze dochodzi do tego, że jak są dodatki to samo masło (sic!) nie wystarcza….

Mowa o jogurtowych bułeczkach przygotowanych według przepisu Elizy Mórawskiej, książka – „O chlebie. 45 przepisów na wypieki drożdżowe i na zakwasie”, strona 87.

Pierwsze podejście – sukces. Tak smacznie wyszły, że nie mogę napisać jak smakują na drugi dzień….nic nie zostało.

Od teraz pogardzam restauracjami, które nie podają własnego, gorącego pieczywa. Wiem, jak prosto jest upiec bułeczki! Jeżeli udają się za pierwszym razem, to udają się zawsze, lub, że początkujący ma szczęście (ale to mało prawdopodobne…).

Przepis jak to zawsze bywa lekko zmodyfikowany, bo zwyczajnie trzeba było dosypać „trochę” więcej mąki niż w przepisie. Planowane są również usprawnienia, w postaci posmarowania bułeczek jajkiem, żeby się ładnie błyszczały, jest tez opcja zostawienia bułeczki by sprawdzić jak smakuje na drugi dzień…. to pierwsze, zdecydowanie łatwiejsze do zrealizowania.

Składniki (10 małych bułeczek):


10 pysznych bułeczek....fot. D.Szymborska


·      10g świeżych drożdży (piekarnicze),
·      300g mąki pszennej (było więcej o jakieś 30g),
·      150g jogurtu naturalnego,
·      1 łyżeczka cukru,
·      80ml wody,
·      ¾ łyżeczki soli,
·      1 łyżka pasty tahini (kupna, bo nie udaje mi się tak dobrze zmiksować prażonego sezamu).

Przygotowanie:

I co by to dołożyć...masło i....pełna dowolność bo bułeczki dobre na słono i słodko...fot. D.Szymborska


Drożdże wymieszać starannie z cukrem i 2 łyżkami wody. Odczekać 15 minut – to po, to by je dokarmić i nadać im mocy.
W misce wymieszać mąkę, sól, rozczyn, wodę, jogurt i tahini. Wszystko starannie wymieszać, przykryć ściereczką i odczekać 1.5h – idealne na krótką jednostkę treningową – np. rower na trenażerze.
Uformować kuleczki, nie ściskać zbytnio. Na blasze rozłożyć pergamin. Ułożyć bułeczki, znów przykryć i odczekać 30 minut. Rozgrzać piekarnik do 210 stopni. Bułeczki piec przez około 20 minut, aż będą złote, ostudzić – duże wyzwanie!

Świetnie smakują zarówno z wytrawnymi dodatkami jak i na słodko. Bułeczki nie są zbyt suche, mają chrupką skórkę – pycha!

6 komentarzy:

  1. Chyba właśnie odkryłam w sobie piekarską duszę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! to powodzenia w pieczeniu bułeczek i nie tylko :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. pewno :) i mam nadzieję, że wyjdzie :) bo pycha była taka, że ho ho....

      Usuń
  3. robimy chleb, więc i bułki czasem, ale takich jeszcze nie.
    A mam słabość do jej książek, z "O jabłkach" korzystam regularnie...

    Dzięki, już wiem, że będą mi smakowały! A tahinę zawsze mamy w lodówce, z racji miłości do hummusu :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa