11 kwietnia 2014

Biegacz ma sposoby na wszystko – medycyna alternatywna

Dziwne, lecznicze rzeczy fot. D.Szymborska
Właśnie dostałam dwa kolejne specyfiki. E. przywiozła maść z Łotwy i balsam z Singapuru. Do tego mam dwa zestawy plastrów z Korei.

To po kolei co na co pomaga:

·      Balsam z Singapuru, działa znieczulająco i rozluźnia mięśnie, niestety pachnie intensywnie i tak, że lepiej go stosować na noc jak się idzie spać samemu,
·   Propolisowa maść z Łotwy, pachnie już bardziej atrakcyjnie, służy do leczenia obtarć – patrz kolano po rowerze, albo innej wywrotce
·   Plastry – należy przykleić i wyleczy wszystko, instrukcja jest tylko po Koreańsku, dziewczyna kuzyna tłumaczyła, że należy je nakleić na kilka godzin „tam gdzie boli” – jak na razie nie bolało tak bardzo i nie nakleiłam żadnego – trzymam na czarną godzinę.


Dodatkowo mam jeszcze duuużo maści ale takich zwyczajnych z apteki.  Tyle w kwestii medycyny alternatywnej, a jeszcze używam (często) soli bocheńskiej – bo działa.

1 komentarz:

  1. Z propolisem radzę uważać, bo mimo że ma silne działanie bakteriobójcze i regeneracyjne, to też silnie uczula. Dodam, że działa tylko świeży kit pszczeli, przechowywany nie dłużej niż rok - jak to z naturalnymi produktami bywa - utlenia się i traci właściwości. W maści pewnie jest użyty alkoholowy wyciąg z propolisu - jakiś czas temu robiłam nalewkę. Bardziej leczniczą, niż smakową. Chyba sama świadomość surowca działała leczniczo ;).

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa