22 kwietnia 2014

RUN FASHIONISTKA – krótkie spodenki TEST 8 modeli

Krótkie spodenki do biegania fot. D.Szymborska

Ciepło, pięknie na dworze. Trzeba pokazać nogi!!!! Na razie białe, no bo gdzie się miały opalić, ale to się szybko zmieni.

Zerknęłam do szafy mam aż 8 par krótkich spodenek. Takich w których wiosną i latem biegam na zmianę. Właściwie to 7 bo jedne zrobiły się zbyt obcisłe w udach – chce się śmigać na rowerze to trzeba się liczyć z tym, że uda „przypakują”.

Jak na "prawdziwą biegową fashionistkę" przygotowałam opis wszystkich 8 par, zwróciłam uwagę co w nich najlepiej się prezentuje czy nogi, czy pupa czy może eksponują brzuszek (tego to akurat wolę unikać). Jeżeli chodzi o ceny to cóż.. nie pamiętam bo krótkie spodenki kupuję wtedy kiedy są na przecenach, za niektóre zapłaciłam mniej niż 30PLN. Nie znajdziecie tutaj najnowszej kolekcji, natomiast dzięki temu, że są to różne modele to każda z Was dobierze coś do swojej sylwetki.


Dla mnie nie jest ważna firma, z wyjątkiem The North Face, której rzeczy do ekstremalnych biegów po prostu uwielbiam, tylko to czy dany ciuch czy but jest dla mnie dobry, wygodnie mi się w nim trenuje i wreszcie czy ładnie w nim wyglądam. Przeczytacie o: Nike, Ascis, NB, Reebok, Adidas, TNF bo takie spodenki mam w szafie.

W opisie będę zwracać uwagę na to: czy spodenki są przewiewne, czy mają kieszonki, czy są wyposażone w troczki do regulacji i czy ładnie się w nich wygląda!


The North Face

Ultramaratońskie TNF fot. D.Szymborska
Spodenki z serii Flight Series. Wyposażone w troczki w pasie, mają wszyte majtki dzięki temu nie trzeba ubierać pod nie bielizny. Są przewiewne, z tyłu mają jedną zapinaną na zamek kieszonkę i dwie mniejsze idealne do włożenia żeli energetycznych. To jedne z krótszych, krótkich spodenek które mam w szafie. Nogi wyglądają w nich ślicznie, pupa również. Wydłużają optycznie nogi, przed dłuższym wybieganiem warto je przetestować czy uda nie obcierają się w czasie biegu. Trzeba uważać bo czasem brzuszek, gdy ubierzemy krótką bluzeczkę "wystaje". MOJE ULUBIONE jeżeli chodzi o spodenki „maratońskie”.

New Balance

Maratońskie NB fot. D.Szymborska

Kolejne krótkie, krótkie spodenki. Wyglądają jak takie z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Nogi i pupa prezentują się w nich szałowo. Do dziś nie zapomnę startu w Pucharze Maratonu Warszawskiego na 25K, obtarłam sobie uda do krwi. Spodenki mają wszyte majtki, troczek w pasie i jedną wewnętrzną kieszonkę, która jest tak mała i nie posiada zameczka, że nigdy nic w niej nie nosiłam. Spodenki oddychające w ślicznym granatowym kolorze, który doskonale „gryzie się” z prawie wszystkimi bluzeczkami biegowymi.

Asics

Bokserki biegowe fot. D.Szymboska

Krótkie getry, bardzo krótkie. Super wygodne. Niestety nie mają specjalnej wkładki i trzeba ubierać bieliznę. Mają troczek, z tyłu minimalna kieszonka zapinana na zamek, taka do której zmieścimy kluczyk do auta i nic więcej. Białe w stawki na pupie zamiast wyszczuplać pogrubiają. Do tego spodenki optycznie bardzo skracają nogi, stają się one takie masywne, co w moim przypadku przy rozbudowanych udach nie czyni ich zbyt seksownymi. W czasie treningów trochę się podwijają. Opinają brzuszek. Dobrze, że kupiłam je na przecenie, biegam w nich okazjonalnie.

Adidas

Szorty biegowe fot. D.Szymborska
Szorty biegowe. Mają wszyte majtki, torczek i sporą, zapinaną na zamek kieszonkę umieszczoną z prawej strony na pupie. To jedyny z moich biegowych spodenek, które można (od biedy) nosić jako „zwykłe” sportowe. Długości szortów, trochę skracają nogi, nie przylegają na pupie, są luźne i oddychające, mają dużo elementów odblaskowych. Świetnie nadają się na krótkie przebieżki, spodenki do joggingu a nie „poważnego biegania”.

Nike

Niezniszczalne Nike fot. D.Szymborska
Mam dwie pary – pierwsza obcisłe getry długości szortów. Mają troczki, małą kieszonkę zapinaną na zamek, specjalna wkładkę tak by nie trzeba było ubierać bielizny. Niestety z racji długości doskonale skracają nogi. Wydają się dużo bardziej masywne, pupa wygląda ładnie ale nogi kolumny psują efekt. Zaletą biegania w nich jest to, że nigdy nie obtarłam sobie ud. Biegam w nich rzadko bo nie wyglądam w nich dobrze.

Drugie Nike to spodenki ¾. To chyba najczęściej używane spodenki. Nogi wyglądają w nich szałowo. Mają troczek, wkładkę a kieszonka jest na tyle duża, że można do niej włożyć starą Nokię. Przebiegłam w nich 3 maratony. Są oddychające, mają specjalne panele pod kolanami tak by nogi się mniej pociły. Jeżeli zależy mi na tym, żeby moje nogi ładnie wyglądały a nie chcę ubierać klasycznych „maratońskich” spodenek to wybieram te. Do tego są niezniszczalne, mam je (chyba) 4 sezon!

Reebok

Vintage spodenki fot. D.Szymborska
Zielone spodenki mają ponad 10 lat. Nie są biegowe ale startowałam w nich w kilku biegach na 10K. Po prostu idealne. Nogi w nich wyglądają szałowo, z przodu mają dwie kieszonki bez zamków, pod spodem siateczkę. Dopóki nie „przypakowałam” w udach traktowałam je zarówno jako spodenki biegowe ale też takie, na lato. Oddychające, i pomimo wielu prań wciąż w dobrej kondycji. To dowód na to, że ubranie dobre jakościowo możne służyć do uprawiania sportu i noszenia na co dzień!

Najnowsze Reeboki mają zarówno gumkę jak i troczek w pasie, wszyte majtki i małą niepraktyczną kieszonkę w środku. Nogi w nich wyglądają naprawdę dobrze natomiast bardzo powiększają pupę. Są wygodne, kategoria spodenki do joggingu jest dla nich najbardziej właściwa.


Więcej krótkich spodenek nie mam. Choć pewno jak zobaczę coś fajne to sobie kupię. Miałam też te z Biegnij Warszawo ale oddałam koleżance bo rozmiarówka była zupełnie nie trafiona. S były na mnie dużo za duże!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa