26 kwietnia 2014

Bieg Dookoła ZOO 2014 – relacja

W deszczu ale z LWEM fot. D.Szymborska
Oj jak zmokłyśmy! Padło, ba pod koniec to nawet lało. Na szczęście to tylko 10K. Na starcie zbiórka KGB – skład: Asia, Gabi i ja. Potem jeszcze spotkałyśmy Agnieszkę, którą wybrałyśmy do naszej maratońskiej, majowej sztafety. Wszystkie na różowo. Wesoło. Ustawiłyśmy się w strefie powyżej 50 minut. Bo taki był plan, biegniemy spokojnie, nie ścigamy się tylko świetnie bawimy. Muszę powiedzieć, że pomimo deszczu plan zrealizowałyśmy w stu pięćdziesięciu procentach!

Bieg Dookoła ZOO obrósł legendą, dzięki temu pakiety dla 1000 biegaczy sprzedają się w 20 minut. Pakiety dla dzieci (500 sztuk) znikają w podobnym tempie.


Legenda głosi, że każdy kto zapłaci, całkiem drogie wpisowe będzie się świetnie bawił i zobaczy zwierzęta. I co? Dokładnie tak, sami uśmiechnięci biegacze na starcie i na mecie (będzie filmik, na którym uwieczniłam 2 metrowego pingwina….). Bieg startuje o 9.30 – uczestnicy mają do zrobienia 3 pętle. To chyba jedyny minus tego biegu – to bieganie w kółko. Jednak w tak wybornym towarzystwie nic to nie przeszkadza. Znów plotkobieg.

KGB - robiący zdjęcie biegacz tak się przejął, że wciąż podskakiwał - ostre nie było żadne z 3 zdjęć...
Na mecie woda, izotonik, sałtka i medal. W tym roku LEW. Całość kończy się około 11. Potem o 12 startują biegi dzieci. Deszcz robi swoje więc frekwencja na biegach dzieci jest mniejsza. Niestety organizacja (tak jak w zeszłym roku) delikatnie mówiąc średnia. Nie wiadomo kto kiedy startuje, czy dziewczynki z chłopcami, czy oddzielnie, co innego organizatorzy mówią przez mikrofon co innego się dzieje. Zamieszanie, jeszcze raz zamieszanie. Na szczęście tym razem (z tego co zauważyłam) dzieci biegały taką jak zaplanowana trasa, bo rok temu i z tym bywało krucho. Wszyscy mokrzy ale szczęśliwi.

Z GoPRO zdjęcie Ewa z qlturki.pl

Tak, ten bieg ma urok. Ten dla dorosłych jest zorganizowany bez zarzutu, z fajnym dopingiem dwóch kapel, z wykupionymi dopingowaczami z Reeboka. Fajni byli ale czuło się, że dzieciaki są w pracy a nie zależy im na naszych wynikach. Nie da się kupić entuzjazmu ale da się zapłacić za przyjście. I tak wolę jak ktoś dopinguje bez przekonania niż jak na biegu miejskim panuje cisza.

Myślę, że za rok znów pakiety się szybko rozejdą, bo co Bieg Dookoła ZOO to BDZ! I może nie będzie padać….choć ja się na deszcz nie skarżę bo dzięki temu, że lało nie miałam problemu z pięknie kwitnącymi drzewami na trasie.

Drugi raz będę się świetnie bawić montując filmik, bo wszyscy się śmiali do GoPRO a pingwin nawet coś powiedział….


1 komentarz:

  1. Zazdroszczę okropnie :) Planowałam swój debiut w zawodach właśnie na tym biegu, ale nie załapałam się na pakiet. Nic to, w przyszłym roku na pewno się uda :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa