13 kwietnia 2014

Orlen Warsaw Maraton – 10K i nasz KGB* dream team

Dzióbki z KGB fot. miły pan biegacz
Dziś na starcie stanęłyśmy czwórką z KGB. Podzieliłyśmy się według czasów, na które biegłyśmy. Na mecie znów byłyśmy we czwórkę i świetnie się bawiłyśmy. Filmik też będzie.

Po kolei: pełna profeska – rozgrzewka przed biegiem, przejście do stref czasowych. Tutaj zaczęło się pierwsze zmieszanie. Organizator przyczepił baloniki, tabliczki z czasami tylko chyba zapomniał powiedzieć zającom gdzie mają stanąć. Stali, od tak sobie ze swoimi niebieskimi balonikami. Zając Kasi na 50 raczej nie pokonał trasy w zadanym czasie bo Kasia nabiegała 49min (BRAWO) a zająca na mecie nie widziała a czekała na resztę grupy KGB.

Sam start był dość trudny, z prostego powodu start nie był tam gdzie myślałam, że jest. Zapomniałam, że rok temu było tak samo – biegłam maraton i resetowałam zegarek bo….właśnie organizator wymyślił taką zmyłkę – jest napis start, wielka brama. I tam nie ma startu, mat z pomiarem czasu. Start jest za kilkadziesiąt metrów. Potem było naprawdę tłoczno, wręcz niewygodnie. To wszystko były po prostu niewygodne rzeczy, niedopatrzenia organizatora, tym co było naprawdę niebezpieczne to było spotkanie z handbikerami, którzy kończyli maraton gdy my dobiegałyśmy do mety. Te pędzące maszyny minęły nas na szczęście bezkolizyjnie, Kasia opowiadała, że widziała kolizję – handbiker wjechał w biegacza. Przeżyłyśmy. Uśmiechnięte wbiegłyśmy na metę.

Z drugą Kasią biegłam na ponad godzinę, wyszła godzina i 7 minut. Życiówka Kasi jest, a Asia mimo antybiotyku pobiegła w godzinę i 8 minut.  Czyli grupa KGB w akcji! A potem zdjęcia, plotki, medale. Na samej mecie długo czekałyśmy na picie, medal.

Bieg w cudowną pogodę, po trasie z tych zwykłych, takich co zawsze po Warszawie, organizacyjnie zabrakło rozmachu z zeszłego roku, doping prawie żaden. Gdyby nie trzy orkiestry to w ogóle by go nie było. Jakoś tak smutno. Z drugiej stronie w miłym towarzystwie świetnie się biega a dziś o dobrą zabawę chodziło (biegało)!

Medal fot. D.Szymborska


 * KGB - koleżeńska Grupa Biegowa

4 komentarze:

  1. Brawo, fajna sprawa ta Wasza KGB:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszamy:) teraz mamy przerwę świąteczną ale w kolejną niedzielę - 10.00 pod Tesco przy KEN w Warszawie :)

      Usuń
    2. Ykhm, ja z wielkopolski, nawet autostrada nie pomoże:)
      Ale pozazdrościłam Wam tej 10-tki i zapisałam się na nocną do Berlina w lipcu:)
      Nawet na odległość motywujecie:)

      Usuń
    3. to prawda organizacyjnie sporo niedociągnięć, też toczyłam walkę z zegarkiem, zwężenia na trasie nieprzemyślane zupełnie no i przeraźliwy tłok za metą

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa