27 kwietnia 2014

Pierwsze i drugie śniadanie biegacza i trening oczywiście

Pierwsze zdjęcie drugiego śniadania fot. D.Szymborska

Niedziela – trening KGB (Koleżeńskiej Grupy Biegowej). Miałam dziś ochotę na duże śniadanie z frankfurterkami, jajkiem na twardo, małosolnymi ogórkami. Pomysł świetny tyle, że po czymś takim biegać się nie da. Bo leży w żołądku bo za ciężko strawne. A ja dalej, mam ochotę siedzieć przy stole w niedzielę i jeść duże śniadanie. Nie odpuszczam. I co? Można, wszystko można tylko trzeba trochę pomyśleć jak to zorganizować. Śniadanie zjadłam o 7 rano! Ha! I co? O 10 dobrze mi się biegało.



Pierwsze zdjęcie pierwszego śniadania fot. D.Szymborska
Dziś spokojny trening, dużo rozciągania KGB mocno okrojone z powodu majówek, wyjazdów. Jednak nie ma to tamto, mamy cele biegowe to treningi MUSZĄ być! W lesie pięknie. Dziś w Kabackim były też wyścigi. My już po treningu a ludzie się ganiają. Miło tak popatrzeć wiedząc, że już swoje na dziś wybiegane.


Oni się gonią a my już po treningu - fajnie fot. D.Szymborska
A po treningu drugie śniadanie. Sałatka owocowa. To zgodnie z nową zasadą – po kursie dietetyki sportowej bardziej dbam o to by CODZIENNIE jeść owoce. Jeden to minimum. A tutaj prosta mieszanka i tak pysznie – winogrona, banan i śliwka.


Dobra niedziela! I o to chodzi....

1 komentarz:

  1. Też tak mam, jak się na coś uprę to zjem to mimo wszystko!:)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa