9 kwietnia 2014

Trasa weekendowa „zwiedzona” przez 2 godziny czyli o bieganiu w Jurze [VIDEO]



Czekają na Grupę Paleo, w hotelowym lobby przejrzałam przewodnik po Jurze. Z którego dowiedziałam się, że warto poświęcić cały weekend na: zobaczenie zamku w Ogrodzieńcu, spacer po ślicznych łąkach i starym lesie, wreszcie, że warto odwiedzić drewnianą osadę na Górze Birów. Oglądnęłam zdjęcia ślicznych skał.

Wiedziałam już co będę robić w weekend. Wyruszyliśmy na bieganie. Gdy wróciłam pod dwóch godzinach treningu do Hotelu Poziom 511, zorientowałam się, że nie mam pojęcia co będę robić przez kolejne dwa dni. Ja już wszystko zobaczyłam, wszędzie dobiegłam. Na szczęście zawsze można pójść popływać….

Kilka uwag technicznych:

Jura -  dobre szklaki rowerowe (MTB), i pisze. Oznaczenia widoczne. Oczywiście myśmy biegali bez szlaków gdyż „lokalsi” znali inne ścieżki.

Ogrodzieniec – super zamek do zwiedzania, świetny tor saneczkowy.

Podzamcze – wytyczona trasa dla biegaczy przez Poziom 511 – Design&Spa, trasa ma 8K i jest pętelką dookoła hotelu, z wyjątkiem skał pod samym hotelem, resztę moim zdaniem można przejechać również na rowerze MTB (gdybym nie miała palca w szynie to bym to sprawdziła, a tak popatrzyłam tylko na „górale” które można było wypożyczyć).

Góra Birów – drewniany gród, który można zwiedzać, niestety jeszcze nieudostępniony do zwiedzania (mają otworzyć w maju).

Wspinaczka – dużo piękny miejsc o różnym stopniu trudności (jedna z uczestniczek treningu się wspina, więc za nią powtarzam).

Bieganie – oj jest gdzie biegać, wszystkie rodzaje nawierzchni, warto wziąć buty do przełaju bo jest dużo piachu i ostrych kamieni. Bardzo mało płaskich odcinków, tu się robi siłę biegową. W Zawierciu jest stadion ale tylko z szutrem (informacje od trenera grupy do której dołączyłam).

Baza noclegowa – byłam tylko w Poziom511, hotel położony przy zamku, z 20 metrowym basenem (gdzie właściwie mogłabym spędzić cały weekend bo ma ścianę z okien, przez którą widać prawie całą Jurę), na śniadanie można zamówić owsiankę, są też „kluski” na kolację, jak komuś zależy na węglowodanach.


W niedzielę, przed wyjazdem przejrzałam raz jeszcze przewodnik, jakbym podjechała autem to można wtedy po Pustyni Błędowskiej pobiegać….trzeba wrócić w Jurę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa