8 kwietnia 2014

Jak uprawiać sport w Polsce? W szopie, blokując drogi a może inaczej…

Rozciąganie po biegu fot. T.
Janowicz twierdzi, że u nas trenuje się w szopach, a Zdort wścieka się na korki w mieście spowodowane przez półmaraton. A ja, z uśmiechem wracam z treningu.


Tenis

Zacznę od Jerzyka. Jego pracą, za którą mu płacą jest granie w tenisa. Na korcie ostatni raz byłam w podstawówce, pojechałam nawet na obóz sportowy, zapamiętałam przystojnego instruktora i zasady gry. Koniec. Janowicz jest zawodowcem. Oglądnęłam konferencje innych zawodników. Mają przygotowane formułki o tym, w czym przeciwnik był lepszy, gratulują rywalowi, mówią, na czym muszą popracować, robią łyk wody, pokazują logo sponsora na koszulce i tyle. Myślę, że każda taka konferencja jest bardzo trudna. Zaraz po porażce trzeba patrzeć w kamerę, mówić o swoich błędach. Jednak to jest ich praca. Wygrywanie i przegrywanie. Za taką konferencję im płacą, to część kontraktu. A Janowicz robi histerię. Że nie ma perspektyw, że szopy, że coś tam. Dziecinnie i mało profesjonalnie. A efekt – dyskusja, że sport to męczarnia, że do niczego nie można w Polsce dojść. Ej, ej. Nie twierdzę, że jest łatwo, nie uważam, żeby programy wspierające sportowców dobrze działały, ale nie przesadzajmy, nie jest aż tak źle. Po drugie, jakoś jak są sukcesy to jest dobrze z naszym sportem a jak porażki, to wtedy wszystko przez brak infrastruktury, programów, stypendiów…. Kończąc temat konferencji Janowicza, zastanawiam się co zrobią jego sponsorzy, bo przecież te wspomniane kilka zdań, które miał powiedzieć na konferencji miał opłacone, a tutaj taki cyrk.

Bieganie

Zdort, moim zdaniem dla podniesienia czytliwości gazety w której pracuje pisze o biegactwie bo stał w korkach, bo akurat trafiła się jedna z 4 niedziel, gdzie w Warszawie nie dało się jeździć normalnie autem (cztery razy w roku Warszawa jest sparaliżowana: półmaraton, dwa maratony i popularna październikowa „dyszka”). Że biegacze bezmyślni, że moda, że tak nie powinno być. I znów same pretensje. Może miało być dowcipnie a nie zrozumiałam? Nie wiem. Zgadzam się, że jest moda na bieganie i….ja się z tego ogromnie cieszę! Moda na każdy sport jest cudowna bo dzięki temu więcej ludzi będzie zdrowszych, będzie dłużej żyło i wydamy mniej na ich leczenie (duży skrót myślowy).

Sport

Dwa wydarzenie, obydwa odnoszące się do sportu. Jeden wypowiedź sfrustrowanego zawodnika, druga to tekst sfrustrowanego, niedzielnego rowerzysty. Smutek. A może by tak: pogratulować Janowiczowi wyników, które już udało mu się osiągnąć, dziennikarzowi wytłumaczyć, że ilość szczęścia tych, przez których zablokowane jest miasto jest przytłaczająco większa od frustracji tych, którzy spędzili czas w korkach. Ot tyle, i aż tyle. Taka odrobina życzliwości. Bardzo mi tego brakuje.

Ja

Właśnie wróciłam z treningu, pływałam w basenie, który ostatni remont przechodził (chyba) przed moim urodzeniem. Szopą nie jest ale znajduje się pod dmuchanym balonem, rowerem jeżdżę z duszą na ramieniu bo jest tyle dziur w jezdniach. Jakby tego było mało uwielbiam startować w biegach ulicznych. I co? I jestem uśmiechniętą i szczęśliwą osobą, która cieszy się z tego, że może trenować. Którą martwią takie wystąpienia sportowców i wypowiedzi dziennikarzy, która chce cieszyć się z tego wszystkiego co dobre, zmieniać to co złe. O! 


Ps. Myślę, że więcej osób ma podobne podejście do życia, właśnie przeczytałam (po raz kolejny) 39 cudownych zdań o bieganiu, napisanych przez tych, dla których szczęśliwe, wesołe i sportowe życie jest ważne! Tak trzymać i tylko szkoda, że mam tak mało książek do rozdania, bo wszystkie zdania są mądre, motywujące i pisane przez osoby, które widzą słońce i wychodzą na trening…

8 komentarzy:

  1. Obydwu panom powiedziałabym: uwolnij swoje endorfiny;)
    Z drugiej strony, pan Janowicz narzeka na małe dofinansowanie do jego gry, a ja się pytam czy narzeka gdy zarabia setki tysięcy? jego występ kładę na karb młodości, mam córkę w Jego wieku i wiem, że czasami trudno im się pohamować. Ale rzucanie mikrofonem to było coś;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młodość nie oznacza zwolnienia z profesjonalizmu ☺

      Usuń
    2. Ale ja się z Tobą zgadzam. Tylko najbardziej nie rozumiem tego zdziwienia postawą Jerzego. Postawa roszczeniowa jaką Państwo Janowiczowie prezentują od początku jest jakby wyjściową do Jego zachowania. A na bycie profesjonalistą pracuje się latami. Nadal uważam, że to młody chłopak a lekcje zachowania mógłby np. od Mateusza Kusznierewicza pobierać.

      Usuń
  2. Ja mu się nie dziwię, różnica polega na tym, że dla nas sport jest odskocznią, pasją, hobby, a dla niego tym wszystkim, co poniżej, ale również pracą, tylko temu podporządkowuje 365 dni w roku. Jeśli żyłabym z wyczynowej jazdy na rowerze niekoniecznie trenowałabym na dziurach o których piszesz z uśmiechem na ustach i radością przez cały rok, chyba o to chodzi. Profesjonalnie, czy nie, dla mnie ważne, że powiedział, comyślał mimo, że emocje wzięły góre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli moją pracą, za którą bym dostawała wynagrodzenie byłby sport, to nie pozwoliłabym sobie na takie zachowanie. Ot co. Sport jest bardzo medialny, dlatego może łatwiej wyobrazić sobie beznadziejność i śmieszność takiego zachowania dla innych zawodów: cukiernik, architekt – i podobna wypowiedź. Ja bym wtedy zaczęła się zastanawiać czy aby oni/one są profesjonalistami….podobnie jest z tenisistą.

      Usuń
  3. A mnie te bzdety Zdorta wczoraj zapieniły. Nie dość, że bierze się za pisanie o czymś, o czym nie ma pojęcia (bo sam nie biega i wręcz się tym brzydzi) to nawet nie przeczytał żadnej książki z tym zagadnieniem związanej. I to ma być dziennikarz?! Szczytem wszystkiego było podciągnięcie biegania pod swojego rodzaju religię. Cóż, tak może powiedzieć/napisać tylko ktoś bardzo sfrustrowany, kto po raz kolejny przegrał walkę z łakomstwem i lenistwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się zastanawiam, trochę jak w teorii spiskowej, czy aby takich tekstów nie pisze się dla oglądalności/klikalności…

      Usuń
    2. Że niby taki trolling? Tylko, że to bardziej zamieniło się w tygrysa, którego ktoś pociągnął za ogon i teraz musi uciekać. Na Wykopie też go zjedli.

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa