12 kwietnia 2014

Intercontinental Tower Run – czyli byłam na dachu!!!


Schodomaniacy 
Ehhh. Fajnie było. W kameralnym gronie wbiegliśmy na 44 piętro. Pewno są inne sposoby na miłe spędzenie sobotniego poranku. Ja wybrałam wdrapywanie się po schodach, z cudowną nagrodą – spacerem po dachu. Jakbym wygrała bieg to miałabym nocleg w hotelu. Tak miałam frajdę z biegu i cudowne pływanie w basenie.

Wiadomo zdjęcie z dachu fot. D.Szymborska
Miała nas być pięćdziesiątka. Było mniej osób. Miało być fajnie a było super fajnie. Biegłam z GoPRO przyczepioną na szelkach więc będzie też filmik.

Odbiór pakietu na parterze, wjazd windą na 43 piętro. Co za widok. Rozgrzewka na siłowni. Zjazd windą na poziom 0. Trochę dziwnie wyglądamy, stoimy w strojach sportowych, podskakujemy, rozgrzewamy się, ktoś gra na hotelowym fortepianie. I potem co 30 sekund startujemy. Organizatorzy oznaczyli stopnie – co 100. Sama nie wiem czy to lepiej czy gorzej, perspektywa „tylko” 887 schodów trochę przytłacza, z drugiej strony 100 stopni to już na tyle mało, że można przyśpieszyć.

Na mecie, sympatyczny pan kelner zapytał się co podać do picia. Muszę przyznać, że cola z lodu smakowała wyśmienicie.

Potem super niespodzianka, organizatorzy zapytali się nas czy nie mamy myśli samobójczych, lęku wysokości. Nie mieliśmy i poszliśmy (tak, tak po schodach) na dach! Było cudownie, co za widoki. Takie prawdziwsze bo nie przez szybę. Super.

Pamiątkowe zdjęcie schodowych maniaków i….czas wolny na siłowni. Czyli mogłam popływać. Basen z takim widokiem źle wpływa na technikę, głowę wyciąga się aż nadto z wody bo chce się zobaczyć panoramę Warszawy.

Niestety nie było medali za to prześliczny dyplom. Z obliczeń matematycznych wynika, że potrzebuję 0.55 sekundy na pokonanie jednego stopnia. Oczywiście jest nad czym pracować by poprawić wyniki (choć było lepiej niż w Rondzie 1), ale to nie jest dyscyplina w której zamierzam się specjalizować.


Dziś było super, świetnie się bawiłam, współuczestnicy i współuczestniczki byli ogromnie sympatyczni, cudowna atmosfera kameralnego biegu….no i byłam na dachu!!!!

Tu się super pływa fot. D.Szymborska

44 piętra, 154 metry i tyle schodów fot. D.Szymborska

Z dachu....fot. D.Szymborska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa