13 lutego 2013

Bieganie bez słońca – trudne

Las kabacki fot. D.Szymborska


Ostatni raz słońce widziałam przez jakieś 15 minut w zeszły piątek. Jest coraz gorzej. Treningi są trudniejsze, biegacze w lasku bardziej zacięci, ludzie drażliwi i zmęczeni. 

To, że to nie jest mój klimat wiem odkąd spędziłam zimę w Hiszpanii, ale żeby było tak niesłonecznie, to już za dużo. Rozumiem, że ocieplenie klimatu, dlatego mega srogie zimy, tylko nie rozumiem co się stało ze słońcem! 

Najpierw myślałam, że to tylko w Warszawie, jednak nie w Pieninach było tak samo…. Nic to trening nabiegany i kiedyś w końcu słońce się pojawi. 

A o zapiekance w kolorach lata będzie później, staram się, żeby przynajmniej na talerzu było kolorowo….zielono i żółto…niby kukurydzą nie udam słońca ale może przynajmniej je sprowokuje żeby się pojawiło…

Z cyklu samogrzmotek fot. D.Szymborska

Z cyklu- mój mostek fot. D.Szymborska

2 komentarze:

  1. U mnie też brak słońca. Wczoraj z samego rana przez 5 minut chyba było i od tamtej pory już go nie widziałam. Miejmy nadzieję, że za parę tygodni przyjdzie wiosna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa