2 lutego 2013

Kolacja i dalej jestem głodna..

Kolacja, najlepszy był oscypek, sałatka tez znośna... fot. D.Szymborska

Cóż przyzwyczajenia. Kolacja gorąca i duża. Nie najzdrowiej. Jednak tak to jest, w dzień nie ma wystarczająco dużo czasu i dlatego wieczorem kolacja staje się obiadem. A tutaj – kanapka i sałatka. Efekt jestem głodna! 

Plan jest taki, że nie ma dodatkowego jedzenia niż to „zorganizowane”. Dwa treningi dziennie – jeden biegowy a drugi na basenie. Zastanawiam się ile kalorii powinnam zjadać? Do tego w jedzeniu stołówkowym…. nie będzie łatwo. 

Dałam sobie dyspensę na picie. Mam izotoniki, herbatę owocową i mleko. Lepiej pójdę spać…..

4 komentarze:

  1. Przepraszam, ale kiedy przeczytałam ten wpis wyobraziłam sobie Ciebie, jak po nocy zakradasz się do kuchni stołówkowej i szabrujesz lodówkę. Wtem, ktoś Cię przyłapuje, a Ty z miną niewiniątka odpowiadasz: "przepraszam bardzo, ale prowadzę bloga o bieganiu i gotowaniu i chciałam tylko sprawdzić, czy to, co w lodówce się znajduje, jest w stanie zaspokoić zapotrzebowanie kaloryczne biegacza". Jeszcze raz przepraszam, jeśli zagalopowałam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dałam radę...choć wiem gdzie jest kuchnia:))) a na razie z blogiem się nie ujawniałam! dziwnie na mnie patrzyli jak robiłam zdjęcia w stołówce....

      Usuń
    2. Pomyślą, że robisz dokumentację i sanepid naślesz ;).

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa