7 lutego 2013

Pływanie – trening uzupełniający

Basen fot. D.Szymborska

Delfinem nie jestem, jednak uwielbiam pływać. Jak się chodzi o dziwnych porach na basen to bywa tak cudownie jak na zdjęciu. NIKOGO! Żadnych uroczych dzieci, które biegają, krzyczą, pływają w poprzek basenu zaopatrzone w makarony, pływaczki i maski do nurkowania. Do tego dochodzą nadopiekuńcze mamuśki, które przypominają orki, i bynajmniej nie sprawnością poruszania się w wodzie. A dziś było inaczej. To uwielbiam. Cisza, woda i ja.

2 komentarze:

  1. Wspaniale popływać samemu :) ja dwa razy tylko trafiłam na pusty basen, ale było świetnie. Dzisiaj też się wybiorę na basen, to może bóle w mięśniach trochę ustąpią :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W listopadzie byłam na basenie solankowym - tak samo wyglądał, bo był dla gości "de luxe" ;).

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa