7 lutego 2013

Wybiegany pączek

Pączek ze Szczawnicy fot. D.Szymborska


Ile kto może, ile da radę, po ilu już jest…. mowa oczywiście o pączkach. Podobno uśredniony pączek to 290 kcal. 300 dla równego rachunku. W godzinę w takim śniegu spalam około 800 kcal. Potem padam. Więc po dwugodzinnym treningu mogłabym wciąć cały półmisek pączków. Tylko nie mam ochoty. O dobre pączki ciężko, tutaj panie kucharki upiekły. Niestety nie były już ciepłe ale całkiem dobre. Zjadłam jeden, wystarczy. Myślę, że tłusty czwartek miał sens wtedy gdy człowiek nie dojadał przez większość dni w roku, a tutaj takie obżarstwo. Tylko, że ja nie chodzę głodna więc nie ma potrzeby się napychać pączkami!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa