22 lutego 2013

Bieganie z pulsometrem - jestem na tak!

Bieganie z pulsometrem fot. D.Szymborska

Zdania są podzielone. Niepotrzebny ostatnio modny gadżet albo bardzo pomocna rzecz przy treningu. O czym mowa? O pulsometrze. Z racji tego, że uwielbiam gadżety to mam aż dwa pulsometry. Każdy na inną okazję. Ale po kolei. Uważam, że warto korzystać z możliwości jakie daje nam technika. Do tego teraz coraz bardziej dostępna (bo zwyczajnie tańsza). Oczywiście pulsometr pulsometrowi nierówny jednak zasada jest podobna. Chodzi o to by wiedzieć jaki ma się puls, następnie wyznaczyć sobie strefy, a to wszystko po to by biegać efektywniej i co najważniejsze przyjemniej. Jeżeli trening „jest biegany” na siłę by wyrobić plan to z pewnością przyniesie mniej korzyści. Ja najbardziej lubię takie, po których owszem padam ale z uśmiechem na buzi. Tak się rozpisuję a chodzi o to, że dzięki pulsometrowi zrobiłam dobry trening i z tego się cieszę. Jeżeli mam biec z pulsem 170 HR to biegnę (a wcale nie jest łatwo). Jeżeli miałabym go liczyć przytykając palec do szyi to myślę, że bym się pogubiła.
Zaletą pulsometru jest też to, że w oparciu o naszą wagę, wiek i puls z treningu informuje nas przez ile czasu powinniśmy odpoczywać by w pełni się zregenerować. Oczywiście można „kłócić” się z pulsometrem, tylko to on się nie myli. Zdażało mi się wyjść na trening przed skończonym „recovery time” – efekt trening na zmęczeniu a nie taki był mój zamiar. Wracając do tego, dlaczego mam dwa pulsometry – jeden to mebel na rękę – ma GPS i pulsometr – używam go w czasie ważnych biegów. Pokazuje wszystko co potrzebuje: prędkość chwilową, prędkość średnią, czas i puls (4 rzeczy na ekranie) minusem tego sprzętu jest jego wielkość. Nic to, na bieganie z pulsometrem mam biały, mały zegarek z bardzo dokładnym pulsometrem. O moim Timex’ie już pisałam TUTAJ.
Z racji piątku postaram się popołudniu napisać o fajnym winie, które idealnie nadaje się na weekend. Bo przecież nie samym bieganiem człowiek żyje!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa