2 września 2013

Bieganie nie jest bezpieczne – gwałt w kabackim i moje bieganie po Sopocie

To jest Sopot fot. D.Szymborska

Wczoraj przeczytałam, że w lasku kabackim, w którym biegam prawie codziennie została zgwałcona biegaczka. Straszne. Mam nadzieję, że złapią szybko sprawcę. Wydawało mi się (aż do wczoraj), że to bardziej park niż las, dużo ludzi, rodziny na spacerach, grupki biegaczy – czyli bezpieczne miejsce do treningów. Niestety okazało się, że się myliłam. 

Dziś biegałam w Sopocie i Gdańsku. W mojej ocenie w bezpiecznych miejscach. Najpierw promenadą (kostka brukowa nic fajnego) a potem plażą. Padało i było chłodna ale naprawdę relaksująco.

A bieganie po lesie kabackim to będę musiała przemyśleć…. A o weselu napiszę jak wrócę bo zapowiada się długi dzień….

2 komentarze:

  1. rzeczywiście po takiej wiadomości ciężko się otrząsnąć. na Twoim miejscu na jakiś czas dałabym sobie spokój z tym laskiem, przynajmniej dopóki nie znajdą sprawcy... no chyba że w większej grupie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że tak zrobię choć naprawdę lubię lasek... z jednej strony nie można się wszystkiego bać z drugiej po co robić coś niebezpiecznego......

      Usuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa