24 września 2013

Przedmaratońskie ładowanie węglowodanowe

Makaron z tuńczykiem i grecką bazylią fot. D.Szymborska

Nie, to nie było dziś moje śniadanie. Ale tydzień mam pod znakiem makaronu. Jak to się mówi w reklamach (chyba bo dalej TV nie mam) – tylko sprawdzone przepisy. Żadnych nowości. Na szczęście nie oznacza to nudy bo co jak co ale wypróbowanych makaronowych przepisów to ja mam masę. Ten z serii tych co chyba nie da się zepsuć!

Smacznego biegowego i zostało (licząc z dziś) 5 dni…. 6 będzie NASZ!!!! Już się zastanawiam gdzie w Berlinie będę wcinać pastę. Trochę żal, że nie będą to odkrycia kulinarne dzikiego orientu a tylko michy makaronu, jednak jadę tam by biegać.

Ponieważ co roku bieganie jest coraz bardziej popularne to w sieci przybywa złotych rad, świetnych sposobów. Ja stawiam na klasykę, coś co już sprawdziłam na samej sobie. To trochę jak z butami – przecież nie pobiegnę w nowych, bo mnie natrą, przecież nie będę eksperymentować z jedzeniem przed maratonem bo zamiast biec normlane 42,195 będę biegać od tojtoja do tojtoja a właśnie takiego koszmaru chcę uniknąć. Pasta, woda, prawie jak w restauracji mąka i woda.

Przepis na makaron z tuńczykiem TUTAJ

A żeby nie było nudo to jeszcze zdjęcie z warsztatów… poświęconych makaronowi oczywiście! (zdjęcia Rober Magdziak, miejsce Cook Up, Makaronowe Laboratorium Kulinarne)

Makaron od podstaw fot R. Magdziak

Produkcja fot. R. Magdziak

Makaron fot. R. Magdziak


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa