7 września 2013

Nie w Krynicy a w Warszawie też bieganie

Ja w ambasadorskiej koszulce przypięta pasami w rajdówce fot. D.Szymborska

Nie ma mnie na Festiwalu Biegowym w Krynicy. Dziś w ambasadorskiej bluzeczce wystartowałam w Parkrun’ie w Warszawie. Byłam drugą kobietą. Fajnie. A mówią, że kobiety nie lubią rywalizacji? Nie lubią jak nie są przygotowane albo jak traktują zawody jako trening, lubią jak mają siłę i chcą się ścigać! To w kwestii prędkości. 

Dziś na zawody przyjechałam rajdówką. Zaparkowałam, wychodzę i słyszę komentarze ciekawe czy tak szybko biega jak jeździ. Po pierwsze autem się nie ścigam po mieście! Co innego nogami. Dziś biegłam dla siebie, dla radości biegania. Bo o to też w tym wszystkim chodzi. A że jest i przy tym rywalizacja to czemu nie… Panowie komentujący też startowali w biegu. Cóż nie widziałam ich przed sobą gdy na mecie stałam w kolejce do zeskanowania tokenu.

Bieg, już mogę napisać jak zwykle, fajny. Było 126 osób, więc całkiem sporo. Punktualny start. I te same wady niezależne od organizatorów – dziury w drodze i brak toalet (bo te co są to są zamknięte). Cała reszta super!

Życzę powodzenia wszystkim biegający w Krynicy bo tam się dzieje! Za tych, co na moim blogowym konkursie wygrali wpisowe na Festiwal Biegowy trzymam jeszcze mocniej kciuki bo znamy się z maili! Cudownego biegania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa