5 kwietnia 2015

Wielkanocne bieganie

Dziś, trochę po 7 rano molo w Gdyni Orłowie było MOJE! fot. T.


Trasa dobrze znana, od mola do mola. Ulubione widoki, piękne klify, cudowne fale. Ot wystarczy rano w niedzielę obudzić się w Sopocie. Pobiec w lewo do Gdyni, wrócić i uśmiechać się, cieszyć i mieć dobry humor.

To jedna z moich ulubionych, zupełnie niewymiarowych tras – 8K. Do niczego nie pasuje, ale jak cieszy! Takie widoki. Choć dziś z pogodą to było… jak było. To znaczy rano wyjrzałam przez okno, było ładnie – efekt przez całe 8K lekkiego deszczu biegłam w okularach słonecznych. Śmiałam się, że tak „Warszawka” biega nad morzem!

Klif fot. D.Szymborska

But selfie fot. D.Szymborska


Tyle słów o ośmiu kilometrach – od mola do mola – to chyba moje najbardziej lubiane 8K.

Brak komentarza....fot. D.Szymborska



A potem….cóż Wielkanoc/Pesach….Proseco z rana….wiadomo jak śmietana!

2 komentarze:

  1. To moja ulubiona trasa! Uwielbiam Trójmiasto i bieganie tam :)

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa