11 kwietnia 2015

Sobotni rozruch

Po treningu z uśmiechem na całą sobotę fot. T.


Sobota, można pospać do 11. Można też nastawić budzik na 7 rano. Nie jest to jakaś straszna pora, a….można sobie rozruch w lesie zrobić.

Dziś spokojne 5K. Z uśmiechem, radością, w tempie konwersacyjnym. Pogoda cudowna! Temperatura idealna do biegania – plus 8 jak wychodziliśmy i plus 12 jak wracaliśmy.

Las rozćwierkany, zieleniejący i pełen biegaczy. Dziś w Kabackim tłumy w butach sportowych pokonywały w różnym tempie różne dystanse.

Takie spokojne bieganie ma dużo uroku, dzień dobrze rozpoczęty zapowiada się super. Choć jak to zawsze jest, nerwy przed zawodami dają o sobie znać. Na szczęście po takim bieganiu jest troszkę lepiej, o tym że spokojny trening to świetne odstresowanie to wiem, teorię i wizualizację startu w zawodach – też umiem, a nerwy pozostają…..

Wiosenny las fot. D.Szymborska



Zmykam się stresować gdzie indziej. A popołudniu będzie przepis na domową chińszczyznę, która wyszła wybornie a jest banalna do przygotowania…… to tak w ramach zapowiedzi!

Zdjęcie jak bazy internetowej fot. D.Szymborska

1 komentarz:

  1. Wow, aż 400 spalonych kalorii to chyba dobrze? :)
    Pozdrawiam,
    http://fit-healthylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

On Egin znaczy smacznego Topa na zdrowie! A TRI to triathlon! Czyli o tym wszystkim jest ten blog!
Dziekuję bardzo za komentarz.

zapraszam również na facebook:) https://www.facebook.com/oneginetatopa